Reklama

Po porannej kawie. Ludzie przegrywają

16/07/2021 16:17

Ostatnio mam okazję odwiedzać mieszkania komunalne, zamieszkałe w trybie lokali socjalnych. Zapraszają nas - pracowników redakcji - ich najemcy. Zgłaszane bowiem przez nich prośby do administracji MZGK o remont, odgrzybianie, dezynfekcję czy zamianę lokalu na większy, pozostają bez echa. Również ze strony prezydenta pozostają bez echa, choć do rady miasta wpływają na dyrektor MZGK zasadne skargi. Przez wiele miesięcy pani dyrektor na prośby najemców nie reaguje, a często nawet nie udziela odpowiedzi.

Przykłady bagatelizowania ludzkich warunków, w jakich przyszło im żyć, są drastyczne. Matka z czwórką dzieci z zagrzybionego mieszkania przy ul. Miarki, gdzie mieszkała ponad 2 lata, po notorycznych prośbach i udowadnianiu, że dzieci nabawiły się astmy, została przeniesiona na brudne, obskurne lokum, składające się z pokoju, kuchni i łazienki. Z zagrzybionego mieszkania do wyprowadzki przygotowuje się młode małżeństwo, które ma już dość zasłaniania meblami okazałego grzyba na ścianie.

Takich mieszkań, nie tylko socjalnych, jest wiele w każdej części miasta. Zrujnowane klatki schodowe, brud, smród, a także pluskwy niedające żyć, to obrazek, z jakim prezydent Wójtowicz nie ma problemu, mówiąc o pilnej potrzebie budowy miejskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt.

Reklama

Bezdomne zwierzęta to nasi młodsi bracia, o których mamy obowiązek zadbać - słyszałam wielokrotnie z prezydenckich ust. Zapewne tak jest. Pytanie tylko, na jakim poziomie mamy dbać o nie, biorąc jednak za punk wyjścia dbałość o godne warunki życia mieszkańców Mysłowic, którzy sobie w życiu nie radzą? Ten poziom dbałości, wyznaczony dla zwierząt, przez naszego prezydenta wydaje się znacznie wyższy niż dla ludzi. Za pilne i niezbędne wszak uznał budowę schroniska, proponując wypasiony budynek z podgrzewaną podłogą w zwierzęcych boksach, klimatyzacją i ogrzewaniem przy użyciu pomp cieplnych. Inwestycja ma kosztować 4,2 mln zł. Żeby ją zrealizować, z miejskiej kasy trzeba dołożyć jeszcze 1,7 mln zł. Taka kwota z pewnością zapewniłaby przygotowanie schludnych lokali dla co najmniej 10 rodzin. O takim wydatkowaniu publicznych pieniędzy w tym przypadku Wójtowicz nawet nie pomyślał.

Niezadowolony z braku zgody radnych na budowę tak wypasionego azylu dla zwierząt, prezydent odsądził od czci i wary przewodniczącego Rady Miasta Tomasza Papaja i podobnie myślących radnych. No to, co można pomyśleć o Wójtowiczu, który dopuszcza, żeby bezradni mieszkańcy miasta wegetowali w warunkach urągających godności człowieka, proponując w zamian milionowe wydatki na luksusowe życie zwierząt. I nie mylmy podjęte remonty w kamienicach przy Bytomskiej z troską o podstawowy standard lokali socjalnych.

Reklama

Co daję pod rozwagę.

Grażyna Haska

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Mieszkaniec - niezalogowany 2021-07-16 17:59:16

    Przecież dariuszek ma mieszkanie, które wychahmecił,nikt się nie łapie na bzdury o domu, który kupił "komuś"-zatem na co wy liczycie w wykonaniu tej szui....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Marcel - niezalogowany 2021-07-16 21:25:48

    Oficjalnie właścicielem tego domu jest jego matka... Celowo. Przecież gdyby to on był właścicielem domu to musiałby oddać mieszkanie komunalne

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gillll - niezalogowany 2021-07-16 18:51:28

    Nowa moralność i nowy system wartości starej lewicy z SLD.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości