Kolejna zapowiadana wycieczka zaliczona. Tym razem poruszaliśmy w zasięgu naszych mediów. Na początku padło na rejon plaży Dziećkowice. Do celu poszliśmy szlakiem, który zaczyna się w miejscu, gdzie ulica Maratońska raptownie skręca na południe. Las jest taki sobie, znaczy się bliżej nieokreślony. Mamy sporo dębu czerwonego, mamy robinię akacjową. Jest kilka starszych brzóz brodawkowatych. Dominują bardzo młode sosny zwyczajne, posadzone bardzo gęsto, niemalże łanem. W związku z tym dno lasu zaściełają opadłe igły. Zielonych składników runa prawie brak.

Muchomor plamisty
Podczas tego spaceru nader często trafiały nam się muchomory. Są malownicze, czerwone. Są te, o których będzie ten akapit, znaczy się plamiste. To grzyby o jasnobrązowym lub jeśli młodszy o ciemniejszym kapeluszu z białe kropki. Do tego dochodzą białe blaszki, które czasem odzwierciedlają się na brzegu owocnika pod postacią prążków. Ważny jest jeszcze trzon o równej grubości na całej długości. Ten trzon posiada białą barwę. U jego podstawy znajduje się bulwiaste zgrubienie z rodzajem pochwy przypominającej wywiniętą skarpetę. Miąższ owocnika jest biały, kruchy, o dość specyficznym zapachu. I chociaż tego nie zalecam, pisze się, że owocnik posiada łagodny smak. Z drugiej strony wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. To dawka czyni truciznę. Naszego bohatera można pomylić z jadalnym muchomorem twardawym, a niektórym udaje się mylić go z muchomorem czerwonawym, także jadalnym. Jeśli gustujemy w jadaniu grzybów z tej grupy, mamy swoiste emocje przy jedzeniu. Jeśli statystycznie rzecz biorąc do trzech godzin po posiłku będziemy wymiotować, to w godzinę po wymiotach gra będzie skończona. Rozpocznie się stężenie pośmiertne.

Rogatek sztywny
Teoretycznie w akwenie nie wolno się kapać, ale w pełni lata nikt nie ma oporów. Nie brak także wędkarzy. To niewątpliwie przekłada się na jakość cieczy w zbiorniku. Bez trudu zauważamy zakwity sinic, które o tej porze roku raczej obumierają. Owszem, każdy taki zbiornik prędzej czy później ulega eutrofizacji, ale dzięki kąpiącym się i łowiącym ryby proces ulega przyspieszeniu. Na brzegu akwenu mamy szuwary trzcinowe. Jest trochę sadźca konopiastego. W wodzie na szczególną uwagę zasługuje rogatek sztywny. To roślina pływająca o liściach ułożonych okółkowo. Są one dość sztywne, widlasto podzielone, gęsto i ostro ząbkowane. Na obszarze działania naszych mediów uchodzi za częsty.
Grzybowe to i owo

Mglejarka
W lesie można zobaczyć sporo gatunków grzybów do podziwiania. Z gatunków jadalnych udało nam się spotkać mglejarkę, zwaną potocznie panienką. Pomiędzy mchami tkwią bardzo drobne pomarańczowe owocniki przypominające szpilki. Dokładniej to spinka pomarańczowa. Okazałe owocniki tworzy tutaj krowiak podwinięty, grzyb czasami jadany na Śląsku, ale generalnie lepiej go omijać. Trafiły się jeszcze zasłonaki o lepkich kapeluszach. Wszystko są to grzyby posiadające kapelusik fikuśny tudzież nóżkę zgrabnie toczoną.
Piotr Grzegorzek
PS. Następna wycieczka odbędzie się w sobotę 8 października. Tym razem spotykamy się w Chrzanowie przy ulicy Mickiewicza 13. Czekamy do godziny 9.00 a potem wybieramy cel wyprawy. Nie lękajcie się.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze