„Powinni nam oddać pieniądze”, „to jest kpina”, „ten Piosek będzie dalej dziadowski” – takimi słowami członkowie Rady Dzielnicy Piasek zareagowali na informację z urzędu miasta, że 30 tys. zł, które rada przeznaczyła w ubiegłym roku na remont chodnika przepadnie, a remontu nie będzie.
Każda rada dzielnicy ma do podziału 50 tys. zł na inwestycje w swojej dzielnicy. W ubiegłym roku członkowie rady na Piasku postanowili, że większość tej kwoty – 30 tys. zł – przeznaczą na remont chodnika przy ul. Stawowej 21, co w kwietniu 2020 r. przypieczętowali podjęciem uchwały. Uchwała została pozytywnie zaopiniowana przez urzędników, którzy potwierdzili, że zadanie jest możliwe do wykonania.
Dopiero w październiku miasto ogłosiło przetarg na remont chodnika na Piasku i remonty chodników wskazane przez kilka innych rad dzielnic. Nie udało się go rozstrzygnąć, bo oferty wykonawców były droższe niż kwoty zaplanowane na remonty. W listopadzie przetarg został powtórzony – też bez rozstrzygnięcia – nie zgłosił się żaden wykonawca. Na początku lutego br. rada dzielnicy została poinformowana, że zadanie jest niemożliwe do zrealizowania, a 30 tys. zł nie przejdzie na rok następny. Pieniądze, które rada mogłaby zainwestować w dzielnicę przepadły.
Członkowie rady mają żal do urzędu miasta o opieszałość. - Po co w takim razie robić plany. My wywiązujemy się z naszych obowiązków, a miasto działa jak działa i zostaliśmy z ręką w nocniku.
MBO też nie do końca wypalił
Mieszkańcy Piasku są także rozczarowani Mysłowickim Budżetem Obywatelskim. W 2019 r. projekt budowy przeplatanych zielenią zatoczek parkingowych wzdłuż ul. Stawowej wygrał w tej dzielnicy. Urzędnicy zaakceptowali złożony wniosek, mieszkańcy zagłosowali, wnioskodawcy czekali na wykonanie. Już w trakcie prac nad projektem pojawiły się nieprzewidziane wcześniej problemy – z budową parkingu koliduje sieć gazowa, którą należy przebudować. Ostatecznie w styczniu tego roku rada dzielnicy dowiedziała się, że koszt inwestycji o 100 proc. przekroczy przewidziane na nią środki. Naczelnik wydziału Przygotowania i Realizacji Inwestycji zaproponowała, żeby wykonać tylko połowę inwestycji ograniczając liczbę miejsc postojowych.
Przypomina to sytuację z pierwszej edycji MBO. Wniosek dotyczący m.in. zagospodarowania Trójkąta Trzech Cesarzy został zaakceptowany przez urzędników. Dopiero po wygranej okazało się, że nie można zrealizować wniosku m.in. dlatego, że miejska działka nad Przemszą jest otoczona prywatnymi nieruchomościami i nie będzie dojazdu do budowy. Wnioskodawcy zgodzili się wówczas, aby zamiast Trójkąta w ramach MBO zagospodarować Górkę Słupecką.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mysłowice to miasto niemocy. Nic się nie da zrobić. Proste, trywialne zadania są nie wykonalne. Kawałek chodnika, małe zadania z budżetu obywatelskiego, nie mówiąc o innych leżą. Jakim cudem inne miasta a nawet wsie realizują zadania za miliony a czasem dziesiątki i setki mln a nawet pozyskują na to kasę z zewnątrz? Mysłowice są białą wyspą na tej mapie. Ale mamy prezydenta, 2 wice, naczelników, wice naczelników etc. Poziom płac w niczym nie odbiega od gmin które coś robią a nawet często przewyższa. Urzędnicy a nawet prezydent mają czas dorabiać w innych miastach w radach nadzorczych a radnych mamy jakich mamy czyli klepną wszystko i zawsze. Pomarudzą, pomarudzą a potem dziwnym trafem na dziwnej sesji wszystko przechodzi czyli się dogadują. Co z tymi ludźmi jest nie tak? Jedyne co im wychodzi to sprzedaż miejskich działek z terenami zielonymi deweloperom, wciskanie nowych bloków jeden na drugim i profile na fejsbuku. Żeby nasz prezydent Wójtowicz tyle energii co w swój profil na fejsie wsadził w rządzenie miastem to może by nie było takich przypadków bo jak na razie poza chwaleniem się że jest wśród najaktywniejszych na fejscie prezydentów nie widać żeby w innych dziedzinach się wyróżniał. Może nasz mister of fejs_zbuk zrezygnuje i zajmie się tym w czym jest dobry czyli celebrowaniem w sieci ale już za własne a nie mieszkańców pieniądze.
Sorry, ale taki mamy klimat w mieście.
Mysłowice to miasto niemocy. Nic się nie da zrobić. Proste, trywialne zadania są nie wykonalne. Kawałek chodnika, małe zadania z budżetu obywatelskiego, nie mówiąc o innych leżą. Jakim cudem inne miasta a nawet wsie realizują zadania za miliony a czasem dziesiątki i setki mln a nawet pozyskują na to kasę z zewnątrz? Mysłowice są białą wyspą na tej mapie. Ale mamy prezydenta, 2 wice, naczelników, wice naczelników etc. Poziom płac w niczym nie odbiega od gmin które coś robią a nawet często przewyższa. Urzędnicy a nawet prezydent mają czas dorabiać w innych miastach w radach nadzorczych a radnych mamy jakich mamy czyli klepną wszystko i zawsze. Pomarudzą, pomarudzą a potem dziwnym trafem na dziwnej sesji wszystko przechodzi czyli się dogadują. Co z tymi ludźmi jest nie tak? Jedyne co im wychodzi to sprzedaż miejskich działek z terenami zielonymi deweloperom, wciskanie nowych bloków jeden na drugim i profile na fejsbuku. Żeby nasz prezydent Wójtowicz tyle energii co w swój profil na fejsie wsadził w rządzenie miastem to może by nie było takich przypadków bo jak na razie poza chwaleniem się że jest wśród najaktywniejszych na fejscie prezydentów nie widać żeby w innych dziedzinach się wyróżniał. Może nasz mister of fejs_zbuk zrezygnuje i zajmie się tym w czym jest dobry czyli celebrowaniem w sieci ale już za własne a nie mieszkańców pieniądze.
Sorry, ale taki mamy klimat w mieście.