W środę zza murów aresztu śledczego przy ul. Szymanowskiego słychać było głośne, wulgarne okrzyki osadzonych. „Tak przywitali w Mysłowicach mordercę dziecka” - komentuje autor filmu nagranego pod aresztem.
41-letni Tomasz M. przyznał się do zabicia 11-letniego chłopca z Dąbrówki Małej w Katowicach. 22 maja Sebastian nie wrócił z placu zabaw o umówionej godzinie do domu. Tego samego dnia rozpoczęły się poszukiwania chłopca. Policjanci przejrzeli m.in. nagrania z monitoringu. Na trop Tomasza M. wpadli, gdy zauważyli jego samochód, który przejeżdżał obok miejsca zamieszkania 11-latka.
Ciało Sebastiana zostało odnalezione 23 maja na sosnowieckiej Niwce, przy garażu Tomasza M. Mężczyzna przyznał się, że porwał, a następnie udusił 11-latka. Jego ciało chciał zabetonować.

Fot. Śląska Policja
41-latek z Sosnowca usłyszał 2 zarzuty, w tym zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Na wniosek śledczych decyzją sądu Tomasz M. został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące. Zabójca dziecka został doprowadzony do aresztu. W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie wykonane przy areszcie śledczym w Mysłowicach, na którym z ulicy słychać wulgarne okrzyki osadzonych. „Tak przywitali w Mysłowicach mordercę dziecka” - komentuje autor nagrania.
Tomasz M. był już wcześniej karany - w 2008 r. w Siemianowicach Śląskich porwał dziecko, przetrzymywał przez kilka godzin i robił mu nagie zdjęcia. Został za to skazany na karę więzienia w zawieszeniu. Był także notowany za rozpowszechnianie materiałów pedofilskich. Od 2018 r. miał zakaz zbliżania się do żony i dzieci w związku ze znęcaniem się.
Rzecznik aresztu dementuje
Wbrew temu, co sugeruje nagranie, 41-letni sosnowiczanin podejrzany o zabójstwo chłopca nie przebywa w mysłowickim areszcie. Piszemy o tym TUTAJ.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze