Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach dopuszcza kilka metod ustalania opłaty za odbiór śmieci: na podstawie liczby mieszkańców zamieszkujących daną nieruchomość, ilości zużytej wody z danej nieruchomości i powierzchni lokalu mieszkalnego. W Mysłowicach stosowana jest pierwsza z tych metod, jak się jednak okazuje, nie pozwala ona na uszczelnienie systemu śmieciowego. Deklarowana ilość mieszkańców posesji, według której liczona jest opłata za gospodarowanie odpadami komunalnymi różni się od liczby osób faktycznie je zamieszkujących. W naszym mieście w systemie śmieciowym brakuje kilku tysięcy osób.
Metoda określenia opłaty na podstawie zużycia wody pozwala ograniczyć takie zjawisko - każda osoba zamieszkująca daną nieruchomość zużywa wodę niezależnie od tego, czy została zgłoszona przez właściciela nieruchomości do systemu śmieciowego. Dlatego Zakład Oczyszczania Miasta, o czym poinformował radnych na poniedziałkowym posiedzeniu Komisji Gospodarki Miejskiej, Ochrony Środowiska i Rolnictwa prezes Marcin Podsiadło, od miesiąca rozpatruje wprowadzenie tej metody w Mysłowicach. Na początek analiza jest prowadzona na podstawie danych uzyskanych od MPWiK i MZGK z 4 budynków wielorodzinnych. Wyniki analizy mają być znane za kilka tygodni.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze