Górnicza orkiestra, msza i łzy wzruszenia
Mieszkańcy walczyli o tę szkołę latami, bo poprzednia groziła zawaleniem. Jednak zamiast po prostu otworzyć nowoczesny budynek i oddać go w ręce dzieci i nauczycieli, postanowiono zorganizować wielką szopkę. Była orkiestra górnicza, była msza, przecięcie wstęgi, a potem długa lista przemówień pełnych samouwielbienia. Każdy lokalny polityk, który kiedykolwiek otarł się o temat budowy, musiał w blasku kamer podkreślić swoją niezastąpioną rolę w tym procesie.
Prezydent Mysłowic, Dariusz Wójtowicz, mówił o trudach i wzruszeniu, podkreślając, jak to trzeba było walczyć o pieniądze. Mateusz Morawiecki z kolei przypomniał, że to jego rząd wyasygnował środki na ten cel, bo przecież bez jego łaskawego spojrzenia dzieci nadal siedziałyby w walących się murach. Jakby mieszkańcy sami nie wiedzieli, komu tak naprawdę zawdzięczają nową szkołę – sobie, bo to oni latami wywierali presję na urzędników.
Cud budowlany czy po prostu dobra robota?
Nie można zaprzeczyć, że szkoła powstała szybko – budowę ukończono pół roku przed planowanym terminem. To godne pochwały, ale czy potrzebne były peany na temat jej nowoczesności i rozwiązań technicznych, jakbyśmy co najmniej byli świadkami architektonicznego przełomu? Podkreślano, że budynek wyposażono w system rektyfikacji, pozwalający na jego podniesienie w razie szkód górniczych. Oczywiście, to dobre zabezpieczenie – ale nie jest to innowacja na skalę światową, tylko absolutna konieczność w regionie takim jak Śląsk. Tymczasem przekaz polityczny był taki, jakbyśmy mówili o budowlanym cudzie, a nie standardzie, który powinien być oczywistością.
Szkoła czy hotel?
Dzieci są zachwycone nowym budynkiem – i słusznie! Po latach nauki w ruinie nic dziwnego, że nowoczesna sala gimnastyczna, stołówka i klasopracownie robią na nich wrażenie. Jak powiedziała dyrektorka szkoły, uczniowie myśleli, że trafili do hotelu. To właśnie pokazuje, jak bardzo przyzwyczailiśmy się do bylejakości – bo przecież to nie luksus, tylko standard, który powinien obowiązywać w każdej szkole. Tymczasem władze zachowują się, jakby to był prezent, a nie coś, co od lat powinno być normą.
33 miliony i polityczne laurki
Koszt inwestycji wyniósł ponad 33 miliony złotych. I dobrze – bezpieczeństwo i komfort dzieci są bezcenne. Jednak zamiast po prostu cieszyć się z efektu, mieszkańcy musieli wysłuchać serii wzajemnych gratulacji polityków, którzy jak zwykle próbowali ugrać na tym kilka punktów. Może gdyby więcej energii poświęcono wcześniej na działanie, a mniej na autopromocję, nie trzeba by było czekać na ten dzień tak długo.
Podsumowując – nowa szkoła to ogromny sukces mieszkańców, którzy latami dopominali się o godne warunki dla swoich dzieci. To oni powinni być głównymi bohaterami tej historii, a nie politycy, którzy przyszli zgarnąć laury. Cała otoczka otwarcia szkoły to tylko niepotrzebne fajerwerki, które osłabiły autentyczną radość tego dnia. Bardzo cieszę się z otwarcia nowej szkoły, jednak zastanawiam się, czy kiedyś doczekamy się inwestycji, które będą po prostu realizowane, a nie wykorzystywane jako pretekst do propagandowego spektaklu. Taki jest mój mysłowicki punkt widzenia.
Marcin Stroński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
W Darkowe wybudowanie szkoły można tak samo uwierzyć jak Darek były rady RMM mówił nie podwyżka śmieci o 1 zł ale jako Prezydent znów rozjechał się z rzeczywistością.
Zacznij po Sobie sprzątać a nie tylko wypominać innym błędy. Folia po obronie lasu na Brzęczkach ciągle tam leży. W sumie nikt juz sie tym nie interesuje to po co po sobie sprzątać. Przy okazji zrobi sie afere że miasto nie sprząta.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
W Darkowe wybudowanie szkoły można tak samo uwierzyć jak Darek były rady RMM mówił nie podwyżka śmieci o 1 zł ale jako Prezydent znów rozjechał się z rzeczywistością.