Nader niestosowne zachowanie wiceprezydenta Mateusza Targosia doczekało się podczas czwartkowej sesji konkretnej reakcji Doroty Konieczny-Simeli. Stanowczo zaprotestowała przeciw podawaniu w wątpliwość, kolejny już raz, w niewybrednych słowach jej inteligencji i wiedzy, jaka niewątpliwie wybrzmiewa w prezentowanych przez nią poglądach na dany temat czy w zadawanych pytaniach podczas sesji.
Wezwała przy tym przewodniczącego Rady Miasta Mysłowice Mariusza Wielkopolana, by ten zakazał obrażania jej przez Targosia podczas sesji. Przypomniała Wielkopolanowi, że to on — jako przewodniczący — jest prowadzącym sesje i organizatorem dyskusji, pilnowania przestrzegania prawa, jakie powinno obowiązywać podczas takich posiedzeń. Ona zaś jest przedstawicielką wybraną przez dużą część mysłowickiej społeczności do reprezentowania interesów mysłowiczan. Kończąc składaną prośbę, pewnie liczyła na wymowną reprymendę, jaką przewodniczący Mariusz Wielkopolan skieruje do Targosia, ale się przeliczyła.
— Nie udzielę panu głosu, usłyszał od Wielkopolana Targoś, gdy ten kolejny raz zgłosił się do wypowiedzi. Chciał zapewne kąśliwie odnieść się do prośby radnej Konieczny-Simeli. — To właśnie dlatego kończę tę dyskusję - dodał w odpowiedzi do radnej i wielu przyglądającym się tej sesji mieszkańcom.
Tyle i tylko tyle miał do powiedzenia szef rady, prowadzący posiedzenie i odpowiadający za porządek czy kulturę nie tylko podczas czwartkowego posiedzenia.
Nie mogłam uwierzyć, że to słyszę. Stąd sama nie wiem, czy bardziej jestem zła i zawiedziona zachowaniem, a raczej brakiem odpowiedniego zachowania Wielkopolana, czy chamstwem Targosia.
Wiceprezydent Targoś z posiedzenia na posiedzenie sesji pozwala sobie na niewybredne oceny radnych opozycji z klubu Koalicji Obywatelskiej, coraz częściej i coraz ostrzej. Obraźliwe słowa i deprecjonowanie wiedzy czy inteligencji radnej Konieczny-Simeli to nieodosobniony przykład deprecjonowania tej grupy radnych. Wiele przykrych słów i uwłaczających opinii usłyszał także wielokrotnie radny Krzysztof Bąk czy bardzo ostrożnie wypowiadający swoje zdanie Marek Mikuła. Pozostała większość radnych tej opcji , poza Joanną Myszką, raczej nie zabiera głosu. Myślę że w obawie o narażenie się Targosiowi czy Wójtowiczowym mediom.
Ktoś oglądający transmisje z sesji mógłby powiedzieć – zachowanie Targosia to standard. Tylko, czy taki standard powinniśmy traktować jako normę wobec wiceprezydenta, czy jakiegokolwiek innego przedstawiciela mysłowickich notabli?
Czy aby na pewno świadkowie takich zachowań powinni udawać, że nie słyszą, czy może myśleć, że lepiej się nie narażać i nie odzywać, nie zwracać uwagi, a o mobilizowaniu takiego delikwenta do przeprosin osoby obrażanej nawet nie wspomnę?
Zdecydowanie nie. Dlaczego? Bo pozwalanie na chamskie zachowanie i obrażanie innych, udawanie, że tego nie widzimy, to woda na młyn do zawłaszczania sobie przestrzeni publicznej i okazywania swojej frustracji przez takich osobników jak wiceprezydent Targoś.
Przypomnę tylko, że podobne zachowanie, może mniej spersonalizowane, reprezentuje prezydent miasta Dariusz Wójtowicz, gdy tylko radny czy ktokolwiek inny nie zgadza się z nim i reprezentuje inne zadanie.
Chowanie głowy w przysłowiowy piasek ignorują prawdę nic nie daje. Uwierzcie i nie dajcie sobą, jak brudną ścierką, wycierać „pańskiej podłogi”. Domagajcie się szacunku dla siebie, zwłaszcza od władzy. Jesteście przedstawicielami mieszkańców miasta i domaganie się szacunku dla siebie i kolegów, to domaganie się szacunku dla mieszkańców.
Co daję pod rozwagę.
Grażyna Haska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.