Od początku maja ze składowiska niebezpiecznych odpadów w Brzezince wywieziono około 30 proc. pojemników z chemikaliami.
Pierwsza ciężarówka załadowana mauzerami z trującą cieczą wyjechała z Mysłowic 4 maja. Cała operacja ma potrwać do końca października i będzie kosztować blisko 94 mln zł.
Na plac przy ul. Brzezińskiej w Mysłowicach mafia śmieciowa przywiozła około 8 tysięcy ton niebezpiecznych odpadów. Dokładana ilość będzie znana po zakończeniu likwidacji składowiska. Każdy pojemnik jest ważony, a jego zawartość badana pod kątem składu chemicznego. W zależności od składu - część odpadów jest odzyskiwana, reszta trafia do spalarni.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A do której spalarni trafiają te odpady?
To nie zdążą w terminie wywieźć wszystkiego. Już powinni wywieźć 80 procent a nie 30. Chyba trafnie przewidywano, że to układ i trzeba będzie dopłacić. Szkoda że Darek niema takiego zmysłu do interesu dla miasta jak dla siebie.
A co na to radni? Mają pilnować interesu miasta i co? Jakiś raport z gminy?
A do której spalarni trafiają te odpady?
To nie zdążą w terminie wywieźć wszystkiego. Już powinni wywieźć 80 procent a nie 30. Chyba trafnie przewidywano, że to układ i trzeba będzie dopłacić. Szkoda że Darek niema takiego zmysłu do interesu dla miasta jak dla siebie.
A co na to radni? Mają pilnować interesu miasta i co? Jakiś raport z gminy?