Muzeum Miasta Mysłowice mieści się w budynku Centralnego Muzeum Pożarnictwa. O nowej, samodzielnej siedzibie tej placówki mówi się od lat. Dyrektor Adam Plackowski podkreśla, że ekspozycja się rozwija, a zainteresowanie odbiorców muzealną ofertą ciągle wzrasta, stąd potrzeba pozyskania nowych, większych pomieszczeń.
Niezrealizowanych pomysłów na nowe lokum było już wiele – Przewiązka, kamienica sąsiadująca z MOK przy ul. Grunwaldzkiej, budynek dawnej dyrekcji KWK „Mysłowice”, pomieszczenia na dworcu PKP. Wraz z przejęciem przez miasto części terenów pokopalnianych pojawiła się nadzieja, że muzeum może przeprowadzić się do jednego z historycznych budynków na terenie dawnej kopalni.
1 marca w byłym budynku rehabilitacji przy ulicy Świerczyny odbyła się wizja lokalna z udziałem m.in. członków Rady Muzeum Miasta Mysłowice. Rada podjęła też uchwałę intencyjną w sprawie powstania na terenie pokopalnianych siedziby muzeum miasta. Otwarte zostaje pytanie o pomysł na zagospodarowanie całego przejętego przez Mysłowice terenu po KWK i źródeł finansowania tej inwestycji. Przygotowaniem i realizacją koncepcji zagospodarowania tego obszaru zajmuje się zespół powołany z dniem 1 grudnia 2021 r. przez prezydenta Wójtowicza. Jego członkami są urzędnicy kierujący wydziałami inwestycji, geodezji, architektury, budownictwa, funduszy pomocowych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
" (...) ekspozycja się rozwija, a zainteresowanie odbiorców muzealną ofertą ciągle wzrasta, stąd potrzeba pozyskania nowych, większych pomieszczeń." Prośba o podanie konkretnych liczb: ile osób odwiedziło muzeum i jego wystawy w ciagu ostatnich lat, jakie są zyski muzeum m.in. ze sprzedaży biletów lub innych żródeł, podanie struktury oraz całości kosztów funkcjonowania muzeum. Mając te dane można się zastanowić, czy budowa samodzielnej lub większej placówki ma jakikolwiek sens.
Zacznijmy od tego czyli podstawowej definicji: Ustawa z dnia 29 czerwca 2007 r. o zmianie ustawy o muzeach definiuje muzeum w artykule 1.: „Muzeum jest jednostką organizacyjną nienastawioną na osiąganie zysku, której celem jest gromadzenie i trwała ochrona dóbr naturalnego i kulturalnego dziedzictwa ludzkości o charakterze materialnym i niematerialnym, informowanie o wartościach i treściach gromadzonych zbiorów, upowszechnianie podstawowych wartości historii, nauki i kultury polskiej oraz światowej, kształtowanie wrażliwości poznawczej i estetycznej oraz umożliwianie korzystania ze zgromadzonych zbiorów”[1]. Znaczy się aby móc realizować to co ustawa nakazuje najwyższy czas aby placówka otrzymała własną siedzibę - dość siedzenia kątem u strażaków.
Fakt, że zgodnie z ustawą muzeum nie jest organizacją nienastawioną na osiąganie zysku nie może być usprawiedliwieniem, że mam być instytucją przynoszącą straty, szczególnie wobec dzisiejszego stanu finansów miasta. Jeżeli okaże się, iż wpływy z biletów, a co za tym idzie zainteresowanie mieszkańców jest bardzo małe, za to koszty funkcjonowania (opłaty, media, koszty wynagrodzeń) są duże, to budowanie nowej siedziby nie ma sensu. Szanuję Pana opinię, ale bardziej skłaniam się do opinii Otto. Może się okazać, że powstaną jeszcze większe koszty i dodatkowe synekury dla popleczników włodarzy miasta. Pozdrawiam.
Niech Mysłowice biorą przykład z katowickiej fabryki porcelany i wykorzystają miejsce po kopalni na rozwój biznesu, a nie robią kolejne ciepłe posadki w wyremontowanych lokalach tak jak ma to miejsce w pałacyku na terenie parku zamkowego.
Panowie, o cóż kruszyć kopie? Basen, Muzeum Miasta,Centrum Organizacji Pozarządowych,Muszla Koncertowa,Szkoła na Laryszu, rewitalizacja ulicy Grunwaldzkiej - to przecież marzenia.W sferze niezrealizowanych marzeń MYSŁOWICE GÓRĄ !
Fantastyczne myślenie życzeniowe - może zamiast bujać w obłokach ktoś zada sobie trud i sprawdzi ile kosztowało zrewitalizowanie i budowa Muzeum Śląskiego w Katowicach, i ile kosztuje jego roczne utrzymanie. Tam na instytucję pieniądze pochodzą z Urzędu Marszałkowskiego oraz Ministerstwa Kultury. Czy naprawdę ktoś myśli, że Urząd Miasta Mysłowice udźwignie taką inwestycję ? Wolne żarty.... Muzeum Miasta Mysłowice to mała i niczym nie wyróżniająca się na tle innych instytucja - wiem, że dla Mysłowiczan to ważna rzecz - ale nie pozyskamy odpowiednich środków zewnętrznych by to zrealizować. Może jednak warto je przenieść w miejsce które nie wymaga takich nakładów....
" (...) ekspozycja się rozwija, a zainteresowanie odbiorców muzealną ofertą ciągle wzrasta, stąd potrzeba pozyskania nowych, większych pomieszczeń." Prośba o podanie konkretnych liczb: ile osób odwiedziło muzeum i jego wystawy w ciagu ostatnich lat, jakie są zyski muzeum m.in. ze sprzedaży biletów lub innych żródeł, podanie struktury oraz całości kosztów funkcjonowania muzeum. Mając te dane można się zastanowić, czy budowa samodzielnej lub większej placówki ma jakikolwiek sens.
Zacznijmy od tego czyli podstawowej definicji: Ustawa z dnia 29 czerwca 2007 r. o zmianie ustawy o muzeach definiuje muzeum w artykule 1.: „Muzeum jest jednostką organizacyjną nienastawioną na osiąganie zysku, której celem jest gromadzenie i trwała ochrona dóbr naturalnego i kulturalnego dziedzictwa ludzkości o charakterze materialnym i niematerialnym, informowanie o wartościach i treściach gromadzonych zbiorów, upowszechnianie podstawowych wartości historii, nauki i kultury polskiej oraz światowej, kształtowanie wrażliwości poznawczej i estetycznej oraz umożliwianie korzystania ze zgromadzonych zbiorów”[1]. Znaczy się aby móc realizować to co ustawa nakazuje najwyższy czas aby placówka otrzymała własną siedzibę - dość siedzenia kątem u strażaków.
Fakt, że zgodnie z ustawą muzeum nie jest organizacją nienastawioną na osiąganie zysku nie może być usprawiedliwieniem, że mam być instytucją przynoszącą straty, szczególnie wobec dzisiejszego stanu finansów miasta. Jeżeli okaże się, iż wpływy z biletów, a co za tym idzie zainteresowanie mieszkańców jest bardzo małe, za to koszty funkcjonowania (opłaty, media, koszty wynagrodzeń) są duże, to budowanie nowej siedziby nie ma sensu. Szanuję Pana opinię, ale bardziej skłaniam się do opinii Otto. Może się okazać, że powstaną jeszcze większe koszty i dodatkowe synekury dla popleczników włodarzy miasta. Pozdrawiam.