Bronisław Wątroba, znany śląski poeta i satyryk był gościem 167. Muzealnego Czwartku w Muzeum Miasta Mysłowice. Hasłem tego spotkania było „Ło Ślonsku po ślonsku”.

Satyryk pisze od ponad dwudziestu lat, popularyzuje ślonsko godka. W mysłowickim muzeum prezentował swoje ostatnie tomiki wierszy. Pandemia pokrzyżowała mu plany, ale teraz nadrabia i jeździ po Śląsku ze swoimi dziełami.
Jest mieszkańcem Rudy Śląskiej, znany z fraszek, rymowanek, wierszy, ale też z parafrazowania np. czterech Ewangelii i Dziejów Apostolskich. Ostatnio z mysłowickim historykiem Tomaszem Wroną wydał książkę o kołoczu, toteż w muzeum nie mogło, na koniec spotkania, zabraknąć tego śląskiego rarytasu. Ten przysmak ufundowała cukiernia Skórok.
Bronisław Wątroba opowiadał uczestnikom spotkania o swojej pasji kolekcjonerskiej, bo zasłynął on w świecie kolekcjonerskim przede wszystkim dzięki imponującemu zbiorowi notgeldów, w którym znajduje się ponad 2000 banknotów i bonów z lat 1914-1924.
Notgeld to inaczej pieniądz na czas potrzeby. Jest to niemiecka nazwa pieniądza zastępczego, emitowanego najczęściej na początku XX wieku. Pieniądz ten nie był emitowany przez bank centralny, lecz przez różnego rodzaju instytucje, takie jak prywatne banki, przedsiębiorstwa, gminy, czy też kopalnie. - W mojej kolekcji znajduje się ponad dwa tysiące notgeldów z lat 1914-1924 - mówił. - Pochodzą z około 160 śląskich miast i gmin. Kolekcjoner ma w swoich zbiorach banknot wydany przez parafię, której proboszczem był ks. Ludwik Tunkel proboszcz z Kochłowic.
(SA)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze