Nadia Świerczyna talent i pasję malarską odziedziczyła po swoim dziadku - Jerzym Adamiku. Pan Jerzy, rocznik 1937, ukończył studia techniczne, ale malarstwem interesował się od młodych lat i poświecił mu całe swoje życie. Zmarł w 2022 roku. Prace wnuczki i dziadka będzie można zobaczyć na wystawie w Mysłowickim Ośrodku Kultury od 6 września.
Urodził się w Mysłowicach. Z wykształcenia mechanik. Absolwent Politechniki Śląskiej w Gliwicach.
Już od najmłodszych lat interesował się malarstwem. W wieku kilkunastu lat zamierzał pójść do szkoły plastycznej, jednak rodzice sprzeciwili się tym planom. Najprawdopodobniej ojciec Jerzego spalił zawiadomienie o egzaminach odbywających się w „plastyku”.
Bez względu na to, kim był z zawodu, prawie całe swoje życie poświęcił malarstwu. W swoim malarstwie inspirował się przyrodą. Malował pejzaże i konie, czasem martwe natury, portrety i swobodne interpretacje dzieł mistrzów.
Kilkukrotnie prezentował swoje obrazy na tzw. Spotkaniach rodziny Adamików w domu kultury w Mysłowicach, na których pokazywała swoje rysunki również Nadia (wtedy niespełna 10-letnia dziewczynka). Nigdy nie zorganizował swojej wystawy indywidualnej. Nie należał do żadnego stowarzyszenia czy grupy malarzy.
Zmarł w 2022 roku.
Rocznik 1989 r., urodziła się w Mysłowicach.
Absolwentka Liceum Plastycznego w Dąbrowie Górniczej oraz Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Dyplom główny w pracowni malarstwa obroniła u prof. Zbigniewa Blukacza, dyplom dodatkowy w pracowni ilustracji u ad. dr Anny Machwic-Adamkiewicz.
Jest autorką wystaw indywidualnych oraz zbiorowych m.in. w Filharmonii Śląskiej im. H. M Góreckiego w Katowicach, Galerii Extravagance w Sosnowcu, Galerii Feininger w Trzebiatowie czy w Domu Zarazy w Gdańsku-Oliwie.
Tworzy pejzaże abstrakcyjne inspirowane muzyką oraz naturą. Poprzez malarstwo pragnie przekazać odbiorcom emocje, jakie wywołuje w niej muzyka.
Od 2018 roku mieszka i pracuje w Kamieniu Pomorskim.
Gdy byłam dzieckiem, obserwowałam dziadka, jak maluje. To właśnie on pokazał mi, jak mieszać farby.
Gdy byłam nastolatką (uczennicą liceum plastycznego), krytykowałam dziadka za jego wyłączną miłość do impresjonizmu i realizmu. Dziadek również krytykował sztukę współczesną, której chciałam stać się częścią. Twierdził, że ze sztuki i tak nie będę miała pieniędzy.
Gdy byłam studentką malarstwa, moje podejście do jego sztuki zaczęło się zmieniać. Zaczynałam rozumieć i czuć „Jego impresjonizm". Jednocześnie dziadek stawał się coraz lepszym malarzem, wiec co jakiś czas prosiłam go, aby mi podarował któryś ze swoich obrazów.
Wraz z doskonaleniem mojego warsztatu malarskiego, zaczęły pojawiać się we mnie różne wątpliwości. Wtedy, widząc moje rozterki pocieszał mnie, mówiąc: Nie przejmuj się, wielcy malarze też tak mieli. Ja bym tak nie potrafił (malować) jak Ty.
Miejsce wystawy nie jest przypadkowe. Już w przeszłości Mysłowicki Ośrodek Kultury wystawiał prace mojego dziadka i moje. Nasza wspólna wystawa jest podróżą sentymentalną pokazującą łączące nas tematy, inspiracje. Powstała ona z myślą o wspólnych pasjach i wspólnie spędzonych chwilach, które już nigdy nie wrócą.
Wystawa prac Jerzego Adamika i Nadii Świerczyny zostanie otwarta 6 września o godz. 17.00 i będzie czynna do 31 października. Wstęp bezpłatny.
MOK/aa
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze