Żeby zapobiec problemowi, z którym mierzą się dziś mieszkańcy ul. Plebiscytowej i Kościelniaka, trzeba było zacząć działać już kilkanaście lat temu. Teraz mieszkańcy ponoszą konsekwencje zaniedbań kolejnych władz miasta i są podtapiani we własnych domach.
23 lutego odbyło się w Krasowach - trudno zliczyć które to już na przestrzeni ostatnich lat - spotkanie mieszkańców z urzędnikami. Temat niezmiennie ten sam - odwodnienie, a raczej jego brak. Inicjatorką tego spotkania była Anna Żur.
Odkąd w rejonie ul. Plebiscytowej i Kościelniaka kilka, kilkanaście lat temu jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać nowe domy, nasilił się problem z zalewaniem osiedla, do czego przyczyniło się masowe nawożenie gruntu i podnoszenie działek pod budowę. - Winni są wszyscy ci, co wydawali pozwolenia na budowę - mówiła dzisiaj jedna z mieszkanek, która przyszła na spotkanie. Inna podkreślała, że o odwodnieniu tego terenu należało pomyśleć kilkanaście lat temu, kiedy wiadomo było, że w tym rejonie na budowlanych działkach z czasem będzie przybywać domów.

Efektem tych zaniedbań dzisiaj są podmokłe tereny na osiedlach mieszkaniowych, podtopione łąki, zalewane piwnice.
- Mieszkam tu od dziecka, ale tak źle jeszcze nigdy nie było. Czy coś się z tym da zrobić? - mówi sędziwa mieszkanka, wskazując na zalany prawie po kolana wodą teren za jej domem.
W spotkaniu zorganizowanym 23 lutego uczestniczyli mieszkańcy, radni Antoni Zazkowny i Krzysztof Biolik oraz urzędnicy - wiceprezydent Wojciech Chmiel i Sonia Olszewska, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska. Na własne oczy mogli się przekonać w terenie jak wygląda ul. Kościelniaka. Na odwodnienie tych terenów potrzebna jest niebagatelna kwota około 40 mln zł. Do tej pory, przez wszystkie lata, powstała zaledwie koncepcja tej inwestycji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Winni są sami sobie ci co tam się budowali bo tanio działki sprzedawano a nie patrzeli jaki teren tam jest podmokły
Tak jasne! Mogli dalej na bloskowiskach mieszkać w centrum a nie swoje marzenia realizować! Winni sami sobie! Nie winni Ci, którzy nic nie robią!
Tak jasne! Mogli dalej na bloskowiskach mieszkać w centrum a nie swoje marzenia realizować! Winni sami sobie! Nie winni Ci, którzy nic nie robią!
A teraz poważnie - szokuje mnie stan myślenia, że ludzie chcą się do domu przeprowadzić, wybudować nowy aby się wygodniej mieszkało, tanie działki itd. Gdzie są tanie działki? 150, 200, 300 TPLN to tanio? Prawie jakby za darmo? Morgi, Larysz, Kosztowy, Krasowy, Ławki to nie są cześći Mysłowic? Czy mieszkańcy tych dzielnic nie płacą podatków? Są jakimiś podludźmi, że nie zapewnia im się ustawowego dojazdu? Nikt tutaj nie chce mieć pięknych asfaltowych, betonowych dróg po to by sobie opon w samochodach nie brudzić... Czasem jest potrzeba aby np. służby ratunkowe musiały dojechać. Trakrujmy się z szacunkiem i na poważnie. Kilka lat temu było podobny problem z stanem dróg dojazdowych w tych regionach i tak samo Miasto nie miało funduszy a jednak za sprawą pewnego Pana Prezydenta dało się to tanim sumptem w dosłownie kilka dni poprawić te drogi i kilka lat służyły. To tylko kwestia chęci i wywiązania się z obowiązków.
i jeszcze jedna rzecz - teren podmokły, zalewowy itd. Od lat nie ma prowadzonej gospodarki melioracyjnej, która jest potrzebna nie tylko z uwagi na zalewanie posesji ale również pod uprawy. To są w większości wody opadawe, roztopwe, które muszą być odprowadzanie do cieków wodnych. W cześciach ścisłej zabudowy miast, osiedli te funkcję pełni kalalizacja deszczowa.
W kasie nie ma nawet 4mln a 40 nie będzie w najbliższym dziesięcioleciu.
Lepiej goroli eksterminować , taniej będzie! A tak na poważnie spierdalać , a nie podatki marnować na jakieś odwodnienie. Pozdrawiam
ja zgadzo sie - mogli sie we Altrajchu budować... no ale jo nie jest gorol i chca aby z podatków kiera płaca dojechać do swoi chałpy
Tonie kilka ,może kilkanaście domów. Krasowy nie toną. Więc szkoda gadać. Chyba że kampanie chce ktoś robić !
Kupujesz działke to sprawdzasz ją, pytasz sąsiadów, mieszkańców itp. Tam od ZAWSZE była woda wiec w czym problem???? Winni Ci co sie tam wybudowali
tak tam zawsze była woda dlatego, że zaprzestano dbać o meliorację...
Prawie od zawsze bo dopiero od nieco ponad 10 tysięcy lat czyli od końca plejstocenu.
Zabudowa terenów zalewowych to problem ogólnopolski. Wiele razy w różnych miejscowościach się z tym spotykam. U mnie w Chrzanowie, kiedy podczas jednej z wizji lokalnych zwróciłem uwagę na ten problem urzędniczka powiedziała - A co mi ty pan będziesz z geologami wyjeżdżał, my tutaj w planie mamy działki budowlane. Obecnie kończy się zabudowa terenów, które w opinii geologicznej zostały określone jako trwale nie nadające się pod budownictwo.
Obowiązkiem inwestora jest zadbać o kanalizację , drogi.Jak kupujący domy nie dopatrzyli tego ,to są sami sobie winni. Gmina odpowiada za nitkę główną kanalizacji.Inwestor firma wykonująca budowę ma się wpiąć z kanalizacja do nitki głównej.
Drogi prywatne wykonuja sami na własny koszt, gminne - gmina. Kanalizacja jest określona w WZ. Więc to nie są tylko obowiązki i niedopatrzenia. Budując dom WZ dokładnie wszystkie kwestie opisuje, pod które powastaje projekt a na jego podstawie wydawana jest zgodza na budowę a później odbiór budynku.
Słabo widać, ale odnoszę wrażenie, że pomiędzy zebranymi a linią domów wyrasta trzcina pospolita. To te wysokie trawy. Ona zawsze wyrasta na miejscach zasobnych w wodę. Już widok takiej rośliny w okolicy powinien zapalić w głowie nabywcy przysłowiowe czerwone światełko.
Problem jest w tym że teraz w większości budują się bogate biedaki
Dla ciebie miernoto jest problemem że ktoś sobie buduje? Dusisz się w tej zawiści i swoim poczuciu niemocy zmiany swojego życia.
Za pomocą renty planistycznej szło zebrać pieniądze od tych co zarabiali na sprzedaży działek, szło oszacować skutki finansowe przekształcenia terenów - ale po co? Radni woleli dać zarobić tym co sprzedawali działki a teraz niech się całe miasto zrzuci. Podziekujmy radnym i urzędnikom!
Dokładnie tak jak piszesz, tylko jedna uwaga, renta planistyczna obowiązuje 5 lat od wejścia w życie planu, trzeba sprawdzić czy sprzedawali w tym czasie już te działki. Jest jeszcze lepsza sprawa do sprawdzenia. Kiedy w 2006 r. uchwalano MPZP dla tego terenu, radnymi było 2 członków SLD, którzy obecnie pełnią najważniejsze funkcje w mieście tj. Wójtowicz i Zazakowny, a prezydentem był wtedy ich mentor Osyra. Skoro na środowym spotkaniu na Krasowach Zazakowny w pierwszym zdaniu powiedział, że problemy z zalewaniem są znane od 20 lat, to może ktoś z Krasów pamięta czy członkowie SLD głosowali za przyjęciem MPZP, który pozwolił na zabudowę tych terenów?
Winni są sami sobie ci co tam się budowali bo tanio działki sprzedawano a nie patrzeli jaki teren tam jest podmokły
Tak jasne! Mogli dalej na bloskowiskach mieszkać w centrum a nie swoje marzenia realizować! Winni sami sobie! Nie winni Ci, którzy nic nie robią!
Tak jasne! Mogli dalej na bloskowiskach mieszkać w centrum a nie swoje marzenia realizować! Winni sami sobie! Nie winni Ci, którzy nic nie robią!