Reklama

Historyczny sukces mysłowickich rugbystów

20/06/2022 09:20

Beniaminek dokonał niemożliwego! Rugbyści Hegemona Mysłowice w finałowym dwumeczu okazali się lepsi od Watahy Zielona Góra i awansowali do 1. ligi.

Beniaminek kontra spadkowicz z 1. ligi, czyli najmniej doświadczona drużyna w stawce przeciwko starym wyjadaczom. Tak w skrócie można opisać finałowe starcia obu zespołów walczących o awans. Wataha RC Zielona Góra to ubiegłoroczny spadkowicz, który planował jak najszybciej powrócić do wyższej klasy rozgrywkowej.

Mysłowiczanie są z kolei wielką niespodzianką sezonu. Klub istnieje zaledwie od 3 lat i to pierwszy sezon, w którym zdecydował się na wystawienie w rozgrywkach szczebla centralnego seniorskiej drużyny. Zespół złożony z amatorów i zapaleńców sportu, wśród których są m.in. górnicy, muzyk, prawnik, pracownicy sektora IT czy prywatni przedsiębiorcy, przystąpił do 2. ligi głownie z chęci sprawdzenia swoich możliwości. Hegemoni mają za sobą jednak przełomowy sezon, w którym potwierdzili, że nie bez powodu ich klub nosi tę dumną nazwę. Mysłowiczanie przegrali zaledwie 1 z 10 rozegranych meczów.

Reklama

Na drodze do kompletu zwycięstw w sezonie zasadniczym stanęła właśnie zielonogórska Wataha, która w maju dotkliwie pokonała debiutantów. Z perspektywy czasu widać jednak, że była to wartościowa lekcja, która zahartowała drużynę przed decydującym starciem.

– Jestem bardzo dumny z naszego klubu! To sukces całej drużyny, zawodników oraz sztabu, ale także sporej grupy osób, która nam pomagała i wspierała przez cały sezon. Dzięki tej synergii znaleźliśmy się teraz w tym miejscu. Byłem pewien, że tego dokonamy, nie spodziewałem się jednak, że nadejdzie to tak szybko! – powiedział prezes Hegemona Mysłowice, Paweł Łętowski.

Reklama

 

Finałowy dwumecz

Pierwszy mecz finałowy rozegrany w Zielonej Górze pokazał, że oba zespoły mają wielka wolę walki i awansu. Prowadzenie zmieniało się kilkukrotnie, obie drużyny zdobyły po 4 przyłożenia, a Hegemoni dosłownie wydarli zwycięstwo gospodarzom w końcowej fazie gry. Zawody zakończyły się wynikiem 22:26 i zapowiadały wspaniałe emocje w rewanżu.

Początek meczu w Mysłowicach zdawał się wskazywać na podobny scenariusz. Goście wykorzystywali indywidualne błędy Hegemonów, a dzięki szybkiemu rozegraniu i dobrym kopom swojego lidera Filipa Wielgosza objęli dziesięciopunktowe prowadzenie.

Reklama

Tym razem jednak mysłowiczanie nie czekali na drugą połowę i już w pierwszej odsłonie gry zdominowali przeciwników, dzięki czemu na przerwę schodzili z kontaktowym wynikiem 7:10.

Po przerwie Hegemoni dosłownie rzucili się na Watahę, a zdeterminowana gra formacji młyna pozwoliła na objęcie prowadzenia 14:10. Rosła przewaga gospodarzy w stałych fragmentach, szczególnie dzięki perfekcyjnie wykonywanym wrzutom z autu. Kolejne przyłożenie na 19:10 było z kolei popisem możliwości szybkich zawodników formacji ataku (świetnie prezentowali się środkowi Adrian Szula i Usaia Navia, najlepiej punktujący zawodnicy Hegemona). Wataha dzielnie walczyła o zdobycie kontaktowego przyłożenia, jednak uciekające minuty i oddalająca się perspektywa awansu nie sprzyjały skutecznej grze. Mysłowiczanie zachowali do końca zimną krew i solidną grą w obronie zapewnili sobie ostateczne zwycięstwo.

Reklama

– Trochę to do mnie jeszcze nie dociera, ale myślę, że to nasz wspólny wielki sukces. Chciałbym przede wszystkim pogratulować moim zawodnikom postawy i zaangażowania w całym sezonie. Wszyscy mogą z czystym sumieniem stanąć przed lustrem i powiedzieć, że są z siebie dumni. Bo ja z nich jestem! Treningi i właściwe podejście do gry pozwoliło nam zawalczyć o marzenia. Już teraz wiemy jednak, jak wielkie wyzwanie przed sobą postawiliśmy i jak ciężka praca czeka nas w nadchodzących miesiącach. – podsumował trener Marek Odoliński.

 

Reklama

Hegemon Mysłowice v Wataha RC Zielona Góra  19:10 (7:10) 

Punkty Hegemon: Dominik Styczeń 5 (P), Artur Stawiarski 5 (P), Adrian Szula 5 (P), Tomasz Goliński 4 (2pd).

Punkty Wataha: Mateusz Lentowczyk 5 (P), Filip Wielgosz 5 (pd, K).

Sędziował: Mateusz Ingarden

 

Czas na nowe wyzwania

Nie da się ukryć, że meczami z doświadczonym spadkowiczem Hegemoni udowodnili, że w meczach z bardzo dobrymi rywalami dodatkowo się mobilizują i wznoszą na wyżyny swoich możliwości. Oba mecze finałowe były bez wątpienia najlepszymi dla oglądających je kibiców pod względem poziomu sportowego i emocji, które ze sobą niosły.

Reklama

Tym bardziej cieszy licznie zgromadzona w sobotę na Wesołej publiczność, która w trakcie debiutanckiego sezonu rosła i dojrzewała wraz z drużyną. Mysłowice pokochały rugby z wzajemnością, zatem nie pozostaje nic innego, jak już dziś zaprosić wszystkich sympatyków tej dynamicznej dyscypliny na jesienną rundę rozgrywek 1. ligi rugby. Hegemoni z pewnością nie mogą się jej już doczekać!

Inf. prasowa Hegemon Mysłowice, fot. Iwona Rozynek

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości