Reklama

Historia rzemiosła w Mysłowicach (cz. 3)

20/05/2020 11:44

W okresie średniowiecza rzemiosło w Mysłowicach odgrywało niewielka rolę. Od najdawniejszych czasów mieszkańcy Mysłowic trudnili się uprawą ziemi i chowem zwierząt.

Pisarz miejski Gustav Lange zapisał w księgach miejskich w 1754 r., że mieszkańcy utrzymywali się od ponad trzech stuleci z gospodarki leśnej. Niewielkie i mało żyzne pola uprawne były przyczyną poszukiwania dochodów lub zatrudnienia się poza miastem. Na tle słabo rozwiniętego rzemiosła, lokalne znaczenie posiadał jedynie handel rybami, co wynikało ze stosunkowo dużej ilości stawów i Przemszy. Lokalne znaczenie posiadał także handlem drewnem.

Warsztat szewski

W Mysłowicach prowadzono hodowlę pszczół. W latach 40. XVII w. znajdowało się kilkanaście pasiek, z tego największa w ogrodzie należącym do plebani. Większość miodu z miejscowych pasiek pozostawała na terenie miasta. Miód dostarczano do dwóch słodowni i browaru. Być może nadwyżki miodu sprzedawano na jarmarkach poza miastem. Testament Walentego Łatki z 1730 r. podaje, że zapisał on w spadku 20 pasiek starszemu synowi, 15 młodszemu, resztę po połowie żonie i córce. Ponieważ każdemu gospodarstwu przysługiwał przywilej warzenia piwa, w Mysłowicach uprawiono na własne potrzeby chmiel. Na terenie miasta uprawiono również len i konopie. W niewielkim stopniu działało sadownictwo, którego rozwój hamowała ograniczona przestrzeń miejska.

Reklama

W Mysłowicach prowadzili działalność zarobkową pojedynczy rzemieślnicy. Z 1592 r. pochodzi informacja o Grzegorzu Sukienniku – członku rady miasta, następnie o Klemensie Kucznierzu i Nosku Płócienniku. Nie wiadomo, czy rzemieślnicy ci trudnili się handlem własnymi wyrobami. W 1605 r. odnotowano jednego ślusarza, tkacza i rzeźnika, a w 1616 r. garncarza. Z 1619 r. pochodzą informacje o gorzelniku, słodowniku i cyruliku. W 1628 r. działali w mieście czapnik, kowal i bednarz. W 1668 r. odnotowano dwóch rzeźników. W 1682 r. pracował w Mysłowicach malarz z Gliwic, który wykonywał prace dla parafii. Z 1683 r. pochodzi wzmianka o zawarciu umowy pomiędzy miejscowym tkaczem i uczniem obejmująca dwa lata nauki zawodu w cenie 12 polskich guldenów. Na jarmarkach w Mysłowicach gościli kupcy z Raciborza.

W drugiej połowie XVII w. największe znaczenie posiadało szewstwo. W 1678 r. w Mysłowicach prowadziło tę działalność co najmniej dziewięć osób: Albert Kuczera, Ratuzny, Grzegorz Chapik, Wacław Golcyk, Albert Walnik, Walenty Chroszcz, Gregor Pawełczyk i Krzysztof Świerczyński. Najlepszą w branży była rodzinna Walnik, która przybrała nazwisko Januszowic - od mistrza-szewca Janusza (Walnika). Na mysłowickich szewcach ciążył podatek od szewców (tzw. płat od szewców), który należało uiszczać wójtowi.

Reklama

Jak podaje Jacob Lustig, jedną z głównych przyczyn powolnego rozwoju rzemiosła w Mysłowicach był brak troski u władz austriackich wobec miast położonych na prowincji. Dodatkową bolączką była polityka właścicieli Mysłowic - Mieroszewskich, którzy prowadzili rabunkową gospodarkę, co pozbawiło miasto niemal wszystkich przywilejów i doprowadziło w konsekwencji do utraty praw miejskich.

Dariusz Falecki

Aplikacja na Androida

Reklama

Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości