Reklama

Historia rzemiosła w Mysłowicach (cz. 1)

09/05/2020 08:15

Początków rzemiosła w Polsce należy szukać w czasach piastowskich, kiedy wyroby ludzkich rąk powstawały na ternie średniowiecznych grodów. Rzecz jasna, ówczesne rzemiosło nie było zorganizowane. Osoby trudniące się wytwarzaniem sprzętów codziennego użytku pracowały na usługach dworów książęcych i rycerstwa.

Stopniowo rzemiosło wychodziło poza mury obronne grodów, a rzemieślnicy grupowali się w osobnych osiedlach, specjalizujących się w wyrobie jednego asortymentu. Na przykład producenci łagwi (drewnianych naczyń), zgrupowani w jednym osiedlu, przybierali dla niego nazwę, w tym wypadku: Łagiewniki. Podobnie piekarze – Piekary, itd.: Zduny, Kowale, Kuźnice, Panewniki oraz wiele innych osad w Polsce i na Śląsku. Taki stan trwał do XIII wieku. Od tej pory zachodziły nowe procesy miastotwórcze, związane z kolonizacją na prawie niemieckim na Śląsku. Przemiany gospodarcze spowodowały, że na ternie jednego miasta osiedlali się i otwierali warsztaty przedstawiciele różnorodnych rzemiosł. Oprócz tego zanikał handel wymienny, który zastępowała gospodarka pieniężna.

Średniowieczny rzemieślnik w warsztacie pracy

Lokacja miasta oraz ustawodawstwo z tym związane określały pożądaną ilość rzemieślników na jego terenie. Przykładowo dokument osadzenia miasta Bierunia mówił o prawie do osiedlenia się w nim 12 rzemieślników. Na Górnym Śląsku powstało szereg ośrodków miejskich, w których skupiali się przedstawiciele rzemiosł, na czele z Nysą, następnie: Opolem, Raciborzem, Cieszynem, Prudnikiem, Gliwicami, Bielskiem, Koźlem, Grodkowem, Głubczycami, Kluczborkiem, Wodzisławiem, Tarnowskimi Górami, Głogówkiem i Bytomiem. Najstarsza pisana informacja o cechu na Górnym Śląsku pochodzi z 1313 r. z Nysy.

Reklama

Pod względem rodzaju zarobkowania ludność miast charakteryzowała się przewagą rzemieślników w stosunku do pozostałych mieszkańców. Na Górnym Śląsku rzemiosłem trudniło się od 60 do 70 proc. ogółu mieszkańców miast. Rekordowym pod tym względem był Cieszyn, gdzie w 1624 r. aż 93 proc. mieszkańców stanowili rzemieślnicy. W Pszczynie w 1661 r. zarejestrowano 110 rzemieślników, co wynosiło 79 proc. ogółu obywateli. Wyjątek stanowiły Mikołów, Mysłowice, Woźniki i Strumień, gdzie mieszkańcy utrzymywali się z gospodarki rolnej.

O sile rzemiosła w miastach stanowiły cechy, czyli forma stowarzyszenia poszczególnych branż wytwórczych, zbliżona do związków zawodowych. Jednakże średniowiecznym i wczesnonowożytnym cechom bliżej było do bractw religijnych. W tym czasie dużą rolę odgrywało bowiem nastawienie duchowe. Cechy, zwane też bractwami rzemieślniczymi, były nierzadko uważane za zrzeszenia kościelne i jako takie figurowały w protokółach wizytacji kościelnych. Co ciekawe, statuty cechowe określały kary dla swoich członków za opuszczanie nabożeństw. Członkowie cechów mieli także obowiązek udziału we wszystkich uroczystościach kościelnych. Niektóre kościoły i klasztory pobierały od miasta czynsz od cechów. Głównym hasłem cechów było wówczas „najważniejszym dobrem rzemiosła jest człowiek”, a nie odwrotnie, jako to się ma w czasach nam współczesnych, kiedy najważniejszym elementem jest tanio wytworzony towar, wyprodukowany masowo, nierzadko niskiej jakości.

Reklama

Podstawą właściwego funkcjonowania rzemiosła była nauka zawodu. O przyjęciu kandydata do nauki decydowała starszyzna cechowa. Kandydat musiał być członkiem stanu mieszczańskiego. Zgłoszenie do nauki wymagało o wpłacenia taksy, czyli opłaty za naukę. Właściwą umowę zawierano po sześciotygodniowym czasie próbnym. Nauka zawodu trwała do 3 lat. Nauczyciel (lermistrz) przejmował obowiązki ojcowskie, zapewniał uczniowi mieszkanie i wyżywienie. Zakończenie nauki kończyło się ceremoniałem zwanym „wyzwoleniem”.

Dariusz Falecki

Aplikacja na Androida

Reklama

Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości