Dla wielu z nas las to po prostu zgrupowanie drzew. Kiedy jednak przychodzi do stworzenia definicji zaczynają się schody. Kiedyś na łamach naszego tygodnika jakoś to ogarnąłem. Teraz przytaczam dwie skrajne definicje. Zaczynam od przełomu XVII i XVIII wieku, kiedy to jezuita O. Gabriel Rzączyński napisał w swoim wiekopomnym dziele - „Lasem nazywamy wiele drzew rosnących jedno obok drugiego na obszarze nie wymagającym uprawy”. Kiedy wszystko podsumowałem wymyśliłem swoją wizję. Oto ona - „Lasem nazywamy obszar, na który w ciągu roku spada co najmniej 71 mm deszczu na metr kwadratowy, zaś średnia roczna temperatura wynosi więcej niż 8 stopni Celsjusza, a wiatry nie są zbyt silne. Obecność drzew nie jest obowiązkowa”. Dla wyjaśnienia tej kontrowersji należy wiedzieć, że lasy w Europie pojawiły się nieco ponad 10 tysięcy lat temu i od tego czasu podlegały różnym formom eksterminacji. Wystarczy jednak zauważyć, że wszędzie tam, gdzie człowiek zaniechał ingerencji, las odradza się bardzo szybko. Nawet, jeśli trwało ponad tysiąc lat, to i tak w warunkach klimatycznych Polski był to stan przejściowego pozbawienia roślinności leśnej. Memento Pustynia Błędowska, którą dla utrzymania należy wciąż aktywnie w ramach zabiegów ochrony czynnej pozbawiać drzew.
Lasy niemalże od zawsze spełniały się w roli wysypisk śmieci. Wszystko to miało się zmienić po pierwszym lipca 2013 roku, kiedy to weszła w życie ustawa zwana powszechnie śmieciową. Po prawie 13 latach jej funkcjonowania doskonale widać, że raczej się nie sprawdziła. Przed tą pamiętną datą tego rodzaju praktyki określałem jako różnorodne formy ostrej akcji protestacyjnej przeciwko wysokim kosztom legalnego pozbywania się odpadów. Teraz są to przeżytki przeszłości w świadomości i poczynaniach ludzi. Problem narasta poprzez sposób funkcjonowania PSZOK-ów, gdzie po pierwsze trzeba się wylegitymować a czasem coś dopłacić. Zatem hasło „Nie pojadę na PSZOK skoro po drodze niejeden krzok” może tłumaczyć przykładowe obrazki wspomniane na wstępie. Aby nie przedłużać – ustawa wymaga ponownego przepracowania i nowelizacji.
Dopiero co, bo 11 kwietnia odbyła się nasza kolejna wycieczka. Szliśmy z centrum Chrzanowa do Pogorzyc i z powrotem. W kilku płatach lasów spotkaliśmy kwitnące przylaszczki. Trafiła się miodunka ćma. Większe płaty tworzą białe kwiaty zawilców gajowych oraz szczawika zajęczego. Są fioletowo kwitnące fiołki Riwina oraz fiołki leśne. Pierwszy z nich ma duże niebieskawe kwiaty z białą ostrogą. Drugi ma kwiaty ciemnofioletowe z takiej samej barwy ostrogą. Mniej rzucające się w oczy są podobne trawom turzyce oraz kosmatki.
Piotr Grzegorzek
PS. Ósma tegoroczna wycieczka odbędzie się w sobotę 25 kwietnia 2026. Dajcie się skusić.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze