Był ogromny dmuchaniec, stoiska do malowania twarzy, nauka strzelania z łuku i stoisko z wyszukanymi fryzurami. To akurat miejsce oblegane było przez dziewczynki i ich mamy. Przy strzelaniu z łuku dominowali chłopcy, choć i tam znalazło się parę odważnych dziewczyn.
Na festynie bawiły się rodziny z dziećmi i podopieczni ośrodka wychowawczego sióstr boromeuszek.
Dla głodnych nie brakowało atrakcji kulinarnych takich jak kiełbaski z grilla, grochówka, swojskie jadło, czyli chleb ze smalcem i ogórkiem. Kto wolał słodkości ustawiał się przy stoisku z cukierkami i smacznymi ciastami.
Atrakcją dla dzieci były „paszporty festynowe”, do których zbierały specjalne punkty na stoiskach. Za uzbieranie wszystkich punktów można było na zakończenie otrzymać nagrody. Imprezie towarzyszyła muzyka i dobry humor, pogoda bawiącym się też tego popołudnia wyjątkowo sprzyjała.
(SA)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze