25 lutego odbędzie się sesja Rady Miasta Mysłowice. Radni rozpatrzą m.in. petycje złożone przez mieszkańców w sprawie opłat komunalnych i dodatkowych środków na wymianę pieców.
Obrady rozpoczną się od przedstawienia informacji o stanie bezpieczeństwa i porządku w Mysłowicach w 2020 r. i oceny stanu bezpieczeństwa przeciwpożarowego i zabezpieczenia przeciwpowodziowego miasta. Następnie radni rozpatrzą 3 petycje. Pierwsza dotyczy obniżenia opłat komunalnych w Mysłowicach, druga likwidacji dopłaty z miejskiego budżetu dla mieszkańców do kotłów węglowych, trzecia - zwiększenia tegorocznego budżetu programu dopłat o kwotę 3,5 mln zł, czyli do kwoty 5 mln zł.
Radni pochyla się także nad propozycją przygotowania uchwały krajobrazowej, która regulowałaby zasady umieszczania na terenie miasta m.in. reklam. Więcej na ten temat piszemy obok.
W porządku obrad zaplanowano także ustalenie rozkładu godzin pracy aptek oraz zwolnienie właścicieli barów, restauracji, pubów z opłaty za koncesję na sprzedaż alkoholu. Radni zajmą się też m.in. uchwałami dotyczącymi zwolnienia z podatku od nieruchomości dla przedsiębiorców, którzy odczuli negatywne skutki finansowe epidemii, zwolnień od podatku od nieruchomości stanowiących regionalną pomoc inwestycyjną oraz uchwalą regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie miasta.
Obrady w trybie zdalnym rozpoczną się o godz. 15.00 i będą transmitowane w internecie TUTAJ
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ciekawe że mieszkańców którzy odczuli negatywne skutki pandemii nikt z niczego nie zwalnia tylko dowala im się podwyżką cen wody, ścieków, śmieci i podatku od nieruchomości a za chwilę podwyżką cen biletów. Skoro urząd miasta robił zdalnie w wyniku pandemii to urzędnicy mieli niższe koszty więc może obniżka pensji albo redukcja zatrudnienia? Biedni oszczędzają a w Mysłowicach ogranicza się to tylko wyciskania kasy z mieszkańców zamiast obłożyć konsekwencjami tych przez których jesteśmy na końcu pozyskiwania środków z zewnątrz, nie wychodzą inwestycje miejskie, miasto wykłada gigantyczne kwoty na likwidację składowisk odpadów na które wcześniej się dobrodusznie zgadza czy jest taki bajzel że blok na bloku stoi a środek wciska się na trawniku kolejny blok.
Ciekawe że mieszkańców którzy odczuli negatywne skutki pandemii nikt z niczego nie zwalnia tylko dowala im się podwyżką cen wody, ścieków, śmieci i podatku od nieruchomości a za chwilę podwyżką cen biletów. Skoro urząd miasta robił zdalnie w wyniku pandemii to urzędnicy mieli niższe koszty więc może obniżka pensji albo redukcja zatrudnienia? Biedni oszczędzają a w Mysłowicach ogranicza się to tylko wyciskania kasy z mieszkańców zamiast obłożyć konsekwencjami tych przez których jesteśmy na końcu pozyskiwania środków z zewnątrz, nie wychodzą inwestycje miejskie, miasto wykłada gigantyczne kwoty na likwidację składowisk odpadów na które wcześniej się dobrodusznie zgadza czy jest taki bajzel że blok na bloku stoi a środek wciska się na trawniku kolejny blok.