Na ostatniej prostej przed wyborami 20 marca redakcja CT zorganizowała debatę z udziałem kandydata na prezydenta Mysłowic. Na spotkanie z mieszkańcami zaproszeni zostali także kandydaci na radnych rady miasta i sejmiku śląskiego.
Spotkanie jest elementem projektu "Audytor wyborczy sieci mediów lokalnych". Projekt realizowany z dotacji programu Aktywni Obywatele – Fundusz Krajowy finansowanego z Funduszy Norweskich.
Za prowadzenie i moderację tej debaty odpowiadał dyrektor Wydawnictwa GM Franciszek Matysik oraz Alicja Molenda, właścicielka gazety „Przełom” z Chrzanowa. Debatę obserwowała dyrektor Joanna Kowalska, reprezentująca Stowarzyszenie Gazet Lokalnych.
Zaproszenie na spotkania miało charakter otwarty i każdy z niego mógł skorzystać. Spośród kandydatów na prezydenta miasta Mysłowice zainteresowanych dialogiem z mieszkańcami było tylko czterech z siedmiu startujących. Wśród nich znaleźli się (od lewej na zdjęciu): Jolanta Tucharz-Sablik z KKW Trzecia Droga Polska 2050 Szymona Hołowni - Polskie Stronnictwo Ludowe, Bernard Pastuszka z KWW Razem Dla Mysłowic, Robert Patałąg z KWW Projekt Mysłowice oraz Dorota Konieczny-Simela z KKW Koalicja Obywatelska. Nie dotarł kandydat - obecny włodarz miasta - Dariusz Wójtowicz, Mariusz Wielkopolan oraz Łukasz Prajer.
Przybyli natomiast także kandydaci na radnych sejmiku woj. śląskiego – Tomasz Papaj z KW Prawo i Sprawiedliwość oraz Aleksandra Targosz-Bernaciak z KKW Koalicja Obywatelska.
Kandydaci na prezydenta oraz na radnych sejmiku mieli okazję się przedstawić oraz zaprezentować swoje pomysły na miasto, odpowiedzieć na pytania zadane przez prowadzących, a następnie przez mieszkańców.
Pierwszym wyzwaniem było określenie w kilku zdaniach, jaki pomysł mają kandydaci na Mysłowice, zwłaszcza - jak miasto miałoby wyglądać po objęciu przez nich władzy. Mieli także możliwość wypowiedzieć się na temat tego, jakie projekty - na które można pozyskać środki z KPO oraz Fundusz Sprawiedliwej Transformacji - mogą być szansą dla Mysłowic, przy założeniu, że uda się takie złożyć, zrealizować i rozliczyć do końca roku 2026. Kandydaci zgodnie stawiali na wykorzystanie tych możliwości zwłaszcza na terenach pokopalnianych.
Z sali, ze strony mieszkańców, wśród których byli także kandydaci na radnych, padło wiele pytań.
Mieszkańcy pytali o finansowanie placówek oświatowych, gdzie nie ma nie tylko na papier ksero czy remonty i o pomysł na obniżenie jednych z najwyższych w Polsce opłat za śmieci, wodę i kanalizację, a także wysokie podatki od nieruchomości. Kolejne pytania dotyczyły pomysłu na zabezpieczenie sieci wodociągowej i kanalizacyjnej w całym mieście oraz na terenach przeznaczonych pod zabudowę, o zmiany w miejskich spółkach i jednostkach, by wykorzystać ich potencjał w celu obniżenia kosztów życia mieszkańców i zwiększania dochodów miasta.
Kolejny obszar pytań to współpraca prezydenta z radą miasta, rozliczenie pozyskanych środków i szanse wykorzystania tzw. kartonowych pieniędzy.
Wśród słów podsumowujących wypowiedzi wybraliśmy te:
- To nie jest tak, że my uważamy, że Mysłowice są fatalnym miejscem do życia, bo tak nie jest. Tylko one są dziś naprawdę fatalnie zarządzane i prowadzone w stronę katastrofy. – to słowa Doroty Konieczny-Simela. – Współpraca na poziomie samorządu lokalnego, samorządu wojewódzkiego i rządu oraz mądre osoby zatrudnione w urzędzie, które będą w stanie tę współpracę w sukces. – tak podsumowała przepis na przyszłość miasta.
- Nie będę państwu obiecywał gruszek na wierzbie (…, bo niestety, ale finanse miasta są w fatalnym stanie. Ja deklaruję na pewno pełną współpracę z wszystkimi radnymi, bez podziałów politycznych, dla dobra miasta, bo to jest najważniejsze, żeby po prostu mysłowiczanie byli dumni z tego, że są mysłowiczanami. – skonkludował Robert Patałąg.
- Bez rozwiązań rewolucyjnych w tym mieście (…) to nie wyjdzie w tym mieście. Po prostu trzeba się wziąć do roboty, każdą jednostkę [miejską – przyp. red.] rozłożyć na czynniki pierwsze, rozliczyć, a państwu radnym, kandydatom do rady życzę współpracy, ale też wyrozumiałości dla tego, który będzie przedstawiał te trudne sprawy. – przedstawił swoje zdanie Bernard Pastuszka.
- Będę stawiała na dialog społeczny. (…) Tak chciałabym sprawować swój urząd, żeby mieszkańcy chcieli w tym mieście mieszkać. – podsumowała z kolei Jolanta Tucharz-Sablik.
Cała debta dostępna TUTAJ.
jaw
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Powiem wam jeszcze raz, bo krewuje się obraz, że pani dyrekor szkoły jakiegoś cudu dokona bo jest z PO, a przecież PO już rządziło - mieliśmy prezydenta który im sprzyjał i kampanię Komorowskiemu nawet organizował, mieliśmy posła z Mysłowic Króla i wice premierzycę, minister kluczowego resorku, a potem komisarz europejską z Mysłowic, z którą sobie chętnie władza focie robiła i wrzucała gdzie popadnie - wszyscy z tej samej partii. Czy wtedy Mysłowice jak inne miasta w okolicy dokonały skoku rozwojowego do przodu czy nic się nie działo poza zwyczajnymi aferami i "na nic nie ma pieniędzy"? Teraz będzie inaczej gdy znowu będzie jak jak było?
Mysłowiczanin nie zalogowany - sama władza centralna nie załatwi spraw i nie będzie zarządzała miastem za włodarzy samorządowych. Gdyby tak było, całą kasę jaką obiecał Morawiecki i dał na nią czeki mieli byśmy już wydaną na wykonane inwestycje i to pewnie w całkiem dobrym standardzie. A i na pensje dla nauczycieli by starczyło czy na miejski transport. Potencjalne możliwości i szans to jedno, a robota u podstaw i rzetelność oraz pilnowanie interesów ludzi w mieście a nie własnych to drugie. Niestety. Może teraz się uda dobrze trafić
A no, jak widac nie wszyscy, widocznie ktos tu nie podchodzi powaznie do mieszkanców
Liczę tylko że Dariusz nie wygra tych wyborów, już pokazał że nie warto mu ufać, do tego ta afera z wywozem odpadów.
Nie wiem czy Dariusz w ogóle ma prawo ubiegać się o następną kadencje po tym co zrobił z miastem.
Idąc tą logiką to żaden z radnych nie powinien kandydować - a szczególnie tacy co od wielu kadencji siedzą. (np. senior Tomanek z KO obecnie, zresztą kiedyś kolega partyjny Wójtowicza w niejednej kadencji, a nawet kiedyś bardzo bliski towarzysz)
pan dariusz juz nie raz pokazał ze nie nalezy mu się zaufanie..
Powiem wam jeszcze raz, bo krewuje się obraz, że pani dyrekor szkoły jakiegoś cudu dokona bo jest z PO, a przecież PO już rządziło - mieliśmy prezydenta który im sprzyjał i kampanię Komorowskiemu nawet organizował, mieliśmy posła z Mysłowic Króla i wice premierzycę, minister kluczowego resorku, a potem komisarz europejską z Mysłowic, z którą sobie chętnie władza focie robiła i wrzucała gdzie popadnie - wszyscy z tej samej partii. Czy wtedy Mysłowice jak inne miasta w okolicy dokonały skoku rozwojowego do przodu czy nic się nie działo poza zwyczajnymi aferami i "na nic nie ma pieniędzy"? Teraz będzie inaczej gdy znowu będzie jak jak było?
Mysłowiczanin nie zalogowany - sama władza centralna nie załatwi spraw i nie będzie zarządzała miastem za włodarzy samorządowych. Gdyby tak było, całą kasę jaką obiecał Morawiecki i dał na nią czeki mieli byśmy już wydaną na wykonane inwestycje i to pewnie w całkiem dobrym standardzie. A i na pensje dla nauczycieli by starczyło czy na miejski transport. Potencjalne możliwości i szans to jedno, a robota u podstaw i rzetelność oraz pilnowanie interesów ludzi w mieście a nie własnych to drugie. Niestety. Może teraz się uda dobrze trafić
A no, jak widac nie wszyscy, widocznie ktos tu nie podchodzi powaznie do mieszkanców