- Zaskoczenie wielu wnioskodawców wzbudził sposób zweryfikowania projektów do Mysłowickiego Budżetu Obywatelskiego. Odrzucenie 2/3 projektów nie świadczy źle o wnioskodawcach, ale raczej o kiepskim regulaminie tegorocznej edycji. Nikt z nas nie jest specjalistą i przygotowujemy zestawienie kosztów tak jak potrafimy – pisze Marcin Stroński, wnioskodawca projektu budowy pumptracku w Brzęczkowicach.
Jeśli chodzi o złożony przez nas projekt pumptrack, to koszty konsultowane były z profesjonalnie zajmującą się tego typu konstrukcjami firmą. Nie można więc zarzucić nam braku precyzji. Drugim powodem złożenia tego konkretnego projektu było dokończenie ubiegłorocznego zwycięskiego projektu czyli skateparku. Urząd miasta - zgodnie z informacją od zajmującego się projektami pana Eugeniusza Lelonka - nie może go rozpocząć, bo braknie środków na nawierzchnię. W związku z tym pomyśleliśmy, że z racji tego, że i skatepark i pumptrack będą w bliskiej odległości, to odnowienie nawierzchni z obu projektów będzie możliwe.
Z analizy projektów, które uzyskały akceptację urzędu wyłania się kilka wniosków. Z reguły to albo doposażenie tego co już istnieje, ewentualnie jakieś niewielkie prace wykończeniowe w infrastrukturze, które powinno wykonać miasto lub projekty imprez zgłaszane przez pracowników ośrodka kultury, które także powinno robić miasto. Łatanie dziur w finansach miasta to nie cel budżetów obywatelskich, które powinny stanowić fajny i nowatorski projekt mieszkańców. Naprawienie dziury w drodze, postawienie lampy, czy naprawa ogrodzenia nie wzbudza emocji. Raczej budzi zażenowanie, że miasto tak oczywistych rzeczy nie może zrobić w ramach swoich obowiązków wobec mieszkańców. Z taką praktyką nie sposób spotkać się w innych miastach, a realizacja budżetów obywatelskich to ustawowy obowiązek samorządu. Oznacza to także, że środki na MBO są zwyczajnie za małe i trudno za nie zrealizować projekt z prawdziwego zdarzenia. Dobrze, gdyby radni miasta i dzielnic na nowo przemyśleli jak powinien wyglądać budżet obywatelski w naszym mieście.
Marcin Stroński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Za Wójtowicza to ogólnie dzieje się coraz gorzej z traktowaniem obywateli. Na Bończyku jak chcieli kawałek parku to urząd wójtowicza próbował odwalić projekt motywując m.in to że chęć kawałka zieleni pośród bloków to przejaw egoizmu mieszkańców. Wyraźnie coś się dzieje nie tak. Z jednej strony kasa się leje hojnie na płace (nawet bez świadczenia pracy), podwyżki i czy kreowanie nowych stołków a z drugiej zamiast pomagać ludziom co chcą coś dla miasta zrobić rzuca się co popadnie pod nogi przy pomocy suto opłacanych urzędników.
Egoizm mieszkańców?! To niech sie przejadą do Chorzowa na os. Różane, koło Kilińskiego. Tak pięknego kpmpleksu parków, wśród budynków, dawno nie widziałam. Wspaniała architektura zieleni, szerokie aleje, normalne ławki. Wszystkie nasze castoramowe górki Słupeckie, Promenady, a teraz pewnie i Ludowy moga sie schować. Tam chce się być!
Wy tu pitu pity a czy czasem urząd z radą miasta nie smażą nam nowego studium na najbliższej sesji? Duże zmiany, szczególnie w terenach zielonych dla deweloperów.
Obowiązek wykonywania MBO przez władze Mysłowic to nic tylko pierdolenie kotka za pomocą młotka.Wójtowicz i jego pracownicy mają wywalone jaja na wszystko,tutaj najważniejsze jest malowanie trupów i jest ładnie.Żenujący jest ten prezydent
Jaki pan taki kram. Czemu się dziwisz?
Radni Miasta oraz Prezydent robią sobie jaja z MBO. Większości miast są dwa rodzaje MBO projekt za kilka milionów na całe miasto i do tego mniejsze na każdą dzielnice w Mysłowicach też tak powinno być.
Za Wójtowicza to ogólnie dzieje się coraz gorzej z traktowaniem obywateli. Na Bończyku jak chcieli kawałek parku to urząd wójtowicza próbował odwalić projekt motywując m.in to że chęć kawałka zieleni pośród bloków to przejaw egoizmu mieszkańców. Wyraźnie coś się dzieje nie tak. Z jednej strony kasa się leje hojnie na płace (nawet bez świadczenia pracy), podwyżki i czy kreowanie nowych stołków a z drugiej zamiast pomagać ludziom co chcą coś dla miasta zrobić rzuca się co popadnie pod nogi przy pomocy suto opłacanych urzędników.
Egoizm mieszkańców?! To niech sie przejadą do Chorzowa na os. Różane, koło Kilińskiego. Tak pięknego kpmpleksu parków, wśród budynków, dawno nie widziałam. Wspaniała architektura zieleni, szerokie aleje, normalne ławki. Wszystkie nasze castoramowe górki Słupeckie, Promenady, a teraz pewnie i Ludowy moga sie schować. Tam chce się być!
Wy tu pitu pity a czy czasem urząd z radą miasta nie smażą nam nowego studium na najbliższej sesji? Duże zmiany, szczególnie w terenach zielonych dla deweloperów.