Mysłowice weszły w 2026 rok z bagażem niewymienionych „kopciuchów” i widmem kar, które od 1 stycznia stały się codziennością dla wielu mieszkańców. Choć miasto od lat realizowało Program Ograniczenia Niskiej Emisji (PONE), chłodna analiza faktów i zestawienie z regionalnymi liderami, takimi jak Rybnik, obnaża brak konsekwencji i strategiczne błędy mysłowickich urzędników.
Gdyby władze miasta wykazały się determinacją na miarę sąsiadów, dzisiejsze statystyki wyglądałyby zupełnie inaczej.
Gmina Mysłowice sama postawiła przed sobą ambitne cele redukcji zanieczyszczeń w Programie Ochrony Powietrza (POP). Jednak dane z realizacji pierwszego etapu (do 2022 r.) pokazują, że miasto „jechało na hamulcu”, realizując zaledwie ok. jednej czwartej założonych planów:
| Parametr | Cel redukcyjny do 2026 r. | Realizacja (do 2022 r.) | % wykonania celu |
| Pył PM10 | 173,03 Mg/rok | 44,58 Mg/rok | 25,76% Reklama
|
| Pył PM2,5 | 170,28 Mg/rok | 40,10 Mg/rok | 23,55% |
| Benzo(a)piren | 0,096 Mg/rok | 0,021 Mg/rok | 21,88% |
Te liczby to wyrok na zdrowie mieszkańców. Przy takim tempie, osiągnięcie czystego powietrza w Mysłowicach zajęłoby nie lata, a dekady.
Analizując aktywność miasta rok po roku, widać niezrozumiałe załamanie działań w kluczowym momencie. Zamiast przyspieszać przed końcowym terminem uchwały antysmogowej, miasto w 2023 roku niemal wstrzymało pomoc dla mieszkańców.
2022 rok: Podpisano 211 umów na dotacje.
2023 rok: Nastąpił gwałtowny spadek do zaledwie 64 nowych umów.
2024 rok: Mimo zbliżającego się zakazu, miasto podpisało jedynie 8 nowych umów w ramach miejskiego funduszu.
Dlaczego miejski program PONE musiał zostać zamknięty w obecnej formule z końcem 2024 roku? Władze Mysłowic postawiły prawie wszystko na gaz ziemny (ponad 70% wszystkich wymian). Urzędnicy nie przygotowali mieszkańców na zmianę unijnych przepisów (dyrektywa EPBD), która od 2025 r. zakazała dofinansowywania pieców na paliwa kopalne – w tym również na gaz.
W efekcie miasto zamknęło program dotacji do gazu dokładnie wtedy, gdy popyt był największy. Zamiast płynnie przejść na promocję pomp ciepła i zielonej energii, zaserwowano mieszkańcom urzędniczą blokadę i niepewność.
Porównanie Mysłowic z Rybnikiem pokazuje przepaść w zarządzaniu kryzysem smogowym. Rybnik, niegdyś „stolica smogu”, stał się ogólnopolskim symbolem sukcesu dzięki bezwzględnej konsekwencji i gigantycznej skali działań.
| Kategoria | Mysłowice | Rybnik |
| Zlikwidowane kotły (2018–2024) | ok. 1 400 szt. | 7 008 szt. |
| Wnioski w „Czystym Powietrzu” (2018–2023) | 1 522 (27. miejsce) | 6 481 (1. miejsce w Polsce) |
Dzięki masowej wymianie pieców (ponad 4-krotnie większej niż w Mysłowicach), Rybnik osiągnął spektakularną poprawę:
2010 rok: 134 dni z przekroczeniem norm.
2023 rok: zaledwie 16 dni (spadek o blisko 90%!).
W Mysłowicach mieszkańcy wciąż czekają na taki przełom. Podczas gdy Rybnik od lat edukował i straszył kontrolami, mysłowicki magistrat zaczął wysyłać pisma ostrzegające o mandatach (do 500 zł) i grzywnach sądowych (do 5000 zł) dopiero w... lutym 2026 roku, czyli po terminie, w którym piece powinny być już dawno wymienione. Kiedy w 2019 roku o takie pisma apelował Mysłowicki Alarm Smogowy, Wójtowicz powiedział, że nie ma pieniędzy na znaczki.
Absolutnie nie. Władze Mysłowic zawiodły na trzech polach:
Braku ciągłości: dopuszczenie do regresu w liczbie wymian w 2023 roku było kardynalnym błędem.
Słabej informacji: budzenie mieszkańców pismami o karach po upływie terminów to gaszenie pożaru benzyną.
Złej strategii: zbyt późne odejście od promowania technologii gazowych na rzecz OZE.
Mysłowice wydały na walkę ze smogiem miliony, ale zabrakło „ducha walki” i skali, jaką pokazał Rybnik. Dziś to mieszkańcy płacą cenę za te zaniechania – oddychając gorszym powietrzem i ryzykując wysokie grzywny, których można było uniknąć przy lepszym wsparciu ze strony urzędu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wymiana kotłów w starych domach to jedno, ale dlaczego wydaje się nadal pozwolenia na budowę domów opalanych węglem?
Wymiana kotłów w starych domach to jedno, ale dlaczego wydaje się nadal pozwolenia na budowę domów opalanych węglem?