Reklama

Co masz zrobić jutro, zrób dziś

03/09/2021 12:13

Podana w tytule dyrektywa weszła już dawno do kanonu polskich przysłów. Kto ją stosuje, unika wielu kłopotów. Są jednak zwolennicy odmiennej teorii, którą najlepiej oddaje cytat z powieści irlandzkiej pisarki młodego pokolenia Marian Keyes: „Zrób jutro, co masz zrobić dziś. A jeśli uda ci się to odwlec do przyszłego tygodnia, tym lepiej dla ciebie”. Jednym z przedstawicieli tej ostatniej koncepcji był mój kolega Jureczek, który ukończył 4-letnie studia po 8 latach zmagań. Wydaje mi się, że nasz prezydent również należy do zwolenników tej koncepcji. Może zna Jureczka? A może przeczytał powieść „Arbuz” Marian Keyes?

Prezydent od początku kadencji stosuje taktykę odwlekania ważnych uchwał budżetowych na ostatnią chwilę, stawiając radnych pod ścianą. W ostatniej chwili zgłasza autopoprawki, że to niby ostatni moment na załatwienie ważnej sprawy. Kiedy brakuje w budżecie pieniędzy, to przeważnie przenosi zapisy środków z zadań, na które pozostało jeszcze nieco czasu do ich realizacji i przepisuje środki do innego paragrafu, w którym widnieje zadanie do wykonania na wczoraj.

Nie inaczej było podczas ostatniej sesji, gdzie nie dość, że radni o ostrych cięciach dowiedzieli się z mediów, to do tego medialne uzasadnienie miało się nijak do faktycznego, zapisanego w budżetowych dokumentach. W mediach prezydent zapowiadał, że musimy znaleźć pieniądze na wywóz toksycznych odpadów z Brzezinki, a tymczasem z dokumentów wyszło, że potrzebne są pilnie pieniądze na
dofinansowanie edukacji i placówek oświatowych w kwocie ok. 1 mln zł oraz na oczyszczanie miasta 2,5 mln zł. No i jeszcze jakieś pół mln na wycinkę drzew w Parku Zamkowym, oraz pokrycie zaległości w
dodatkach mieszkaniowych i braków w funduszu remontowym wspólnot mieszkaniowych. Jak się okazuje, radosna twórczość nie ma hamulców, a rzeczywiste wydatki w wielu pozycjach, zamiast zostać zapisane w budżecie, zwyczajnie zalegają w szufladach w jakichś zestawieniach bądź zawartych umowach. Jakby ktoś skrywał je przed oczami mieszkańców. A bywa, że i mało zorientowanych radnych. No, ale takie udawanie, wcześniej czy później, zawsze się kiedyś kończy, a odebrana nauczka jest sroga. Tak jak podczas ostatniej sesji, kiedy kolejny raz okazało się, że skrywanie do ostatniej chwili budżetowej bryndzy, przez odpowiedzialnych za wykonanie budżetu prezydentów, nie opłaca się. Ukrywanie problemów z pokryciem nadmiernych wydatków budżetowych, by tylko przetrwać jeszcze jeden rok bez koniecznych rzeczywistych cięć wydatków w rozbuchanej administracji, jest bez sensu. To główny powód braku zgody na tzw. „inżynierię finansową” proponowaną na czwartkowej sesji przez skarbnik miasta.

Reklama

Przysłuchując się tej sesji, pomyślałam sobie, że pora stanąć w prawdzie, zewrzeć siły, zdobyć się na bezgraniczną szczerość, pokazać białe plamy i własną bezsilność, a nie puszyć się w mediach, wmawiając ludziom, że winni są wszyscy tylko nie my. Warto to zrobić, bo nie dość, że w grupie siła – a są w radzie tęgie głowy – to jest to chyba ostatni dzwonek, by zrobić coś pożytecznego dla naszego miasta. Inaczej będzie trzeba przekazać władzę w inne ręce – bardziej pokorne i pracowite? Co daję pod rozwagę.


Grażyna Haska

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości