Kropkowani intruzi z Azji próbują dostać się przez uchylone okna do mieszkań. Biedronki uaktywniły się w ostatnich dniach. Owady z pozoru przypominają rodzime, poczciwe boże krówki, ale są dużo mniej sympatyczne.
Panująca od kilku dni słoneczna pogoda zachęca do otwierania okien, przez które owady dostają się do domów i mieszkań. Od kilku dni w Mysłowicach da się zauważyć inwazję azjatyckich biedronek..
Gatunek został sprowadzony do Europy w latach 60. ubiegłego wieku w celu zwalczania mszyc. Od siedmiokropki odróżnia się nieregularnymi kropkami i odmienną barwą - od żółtej do czarnej. Dotknięta wydziela bardzo przykrą woń. Czasem kąsa, co u alergików może spowodować nieprzyjemne skutki. Do tego atakuje nasze rodzime biedronki siedmiokropki. Zdecydowanie lepiej się ich wystrzegać.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
z tego co mi wiadomo ten gatunek został upowszechniony jako środek biologicznej walki z mszycami. Z założenia jest to coś lepszego od chemicznych środków. Jak widać i to pod początku tego wieku "lekarstwo" wymknęło się spod kontroli.
Z tego co mi wiadomo ten gatunek, jako to napisano w artykule został upowszechniony jako środek biologicznej walki z mszycami. Z założenia jest to coś lepszego od chemicznych środków. Wstępnie zadziałało, ale jak widać i to pod początku tego wieku "lekarstwo" wymknęło się spod kontroli. Tym sposobem sprowadzono kolejnego tym razem zwierzęcego najeźdźcę.
Azjatyccy intruzi? Już się bałem o pralkę.
z tego co mi wiadomo ten gatunek został upowszechniony jako środek biologicznej walki z mszycami. Z założenia jest to coś lepszego od chemicznych środków. Jak widać i to pod początku tego wieku "lekarstwo" wymknęło się spod kontroli.
Z tego co mi wiadomo ten gatunek, jako to napisano w artykule został upowszechniony jako środek biologicznej walki z mszycami. Z założenia jest to coś lepszego od chemicznych środków. Wstępnie zadziałało, ale jak widać i to pod początku tego wieku "lekarstwo" wymknęło się spod kontroli. Tym sposobem sprowadzono kolejnego tym razem zwierzęcego najeźdźcę.
Azjatyccy intruzi? Już się bałem o pralkę.