Reklama

Złamali przepisy, zignorowali policjantów. Mundurowi musieli użyć siły

24/09/2020 08:10

27-letni mysłowiczanin odpowie przed sądem za złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów, a jego partnerka za to, że pozwoliła mu wsiąść za kierownicę i nie zastosowała się do poleceń policjantów. To finał interwencji, do jakiej doszło na ul. Wyspiańskiego.

W minioną środę około godz. 15.00 na ul. Wyspiańskiego policjanci ruchu drogowego zatrzymali do kontroli volkswagena. Kierowca samochodu nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa i nie zastosował się do obowiązującego w tym miejscu zakazu ruchu.

- Po zatrzymaniu pojazdu kierowca i jego pasażerka próbowali oddalić się pieszo z miejsca kontroli. Ponadto kobieta była bardzo opryskliwa w stosunku do mundurowych i nie wykonywała ich poleceń. Stróże prawa, żeby zapanować nad interwencją, zmuszeni byli do użycia siły fizycznej – informuje st. sierż. Damian Sokołowski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Mysłowicach.

Reklama

Po sprawdzeniu w policyjnych systemach wyszło na jaw, że mężczyzna w ogóle nie powinien wsiadać za kierownicę – sąd orzekł wobec niego zakaz prowadzenia pojazdów. Właścicielką volkswagena okazała się 25-letnia pasażerka, a zarazem partnerka kierowcy. - Tym samym kobieta popełniła kolejne, po niestosowaniu się do poleceń policjantów, wykroczenie polegające na dopuszczeniu do prowadzenia pojazdu przez osobę niemającą uprawnień do kierowania – wyjaśnia st. sierż. Damian Sokołowski.

Samochód został odholowany na koszt właściciela na policyjny parking. Para za swoje zachowanie odpowie przed sądem. Kierowcy za niestosowanie się do sądowego zakazu może grozić do 5 lat więzienia, a kobiecie grzywna lub areszt.

Aplikacja na Androida

Reklama


Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości