Co wybory podobnie. Wieczny zawód, śmieszne kłótnie, przegadywanki jak na długiej przerwie w szkole między dzieciakami, przechwałki narcystyczne za nieswoje zasługi. A gdzie w tym wszystkim my, wyborcy? Co zmienią wybory w Mysłowicach?
Podlizywanie
Ostatnio podczas spotkania z Mateuszem Morawieckim w Muzeum Pożarnictwa, prezydent Dariusz Wójtowicz oświadczył – „Mysłowice będą głosowały z całych sił na premiera”. Spora część mieszkańców miasta pewnie zaznaczy krzyżyk przy jedynce Prawa i Sprawiedliwości, wielu wybierze jednak inną kandydaturę z tej samej lub konkurencyjnej listy lub wcale nie uda się do lokalu wyborczego. Niezależnie od wszystkiego prezydent nie powinien wygłaszać deklaracji politycznych w imieniu wszystkich obywateli Mysłowic. Nie jest wszak Wójtowicz dyktatorem sumień i decyzji mieszkańców, które ci podejmą w niedzielę przy urnie. To nie Kuba z Fidelem Castro na czele.
Nieporadność
Czy takie podlizywanie się Wójtowicza szefowi rządu w czymkolwiek pomoże Mysłowicom? Rozumiem to jako wołanie o pomoc nieporadnego, nieudolnego włodarza bez pomysłu na miasto, który ma świadomość, że gdyby nie środki dosypywane przez rząd co jakiś czas, już dawno miasto by zbankrutowało, a zamiast Wójtowicza zarządzałby u nas komisarz. Czy właśnie na wiszeniu u klamki premiera i proszeniu się o pieniądze powinno polegać mądre, gospodarne zarządzanie miastem? Co jeśli za sprawą werdyktu wyborców rząd się zmieni lub funkcję premiera obejmie osoba nie związana z naszym okręgiem wyborczym?
Prezydent chwyta się Prawa i Sprawiedliwości jak ostatniej deski ratunku, bo nie wie co robić. Przygląda się Wójtowicz ze spokojem kryzysowi w miejskiej edukacji i swojemu zastępcy odpowiedzialnemu za nią, którego głównym zajęciem jest ostatnio wchodzenie do szkół, by pstrykać sobie fotki przy wszelkiej możliwej okazji i oblepianie miasta swoją podobizną. W każdym innym mieście ktoś taki jak Mateusz Targoś wyleciałby z hukiem, u nas jest tolerowany, bo Dariusz Wójtowicz nie chce podpaść partii rządzącej.
Smutne, że zamiast rozwijać miasto wywodzący się z lewicy prezydent robi taki szpagat ideowy, byle tylko jakoś przetrwać. Dobra współpraca rządu i samorządu to ważna sprawa, jednak rządy się zmieniają, a miasto trwa. Nie powinny tu mieć znaczenia barwy polityczne. Im mniej samorządu w polityce partyjnej, szczególnie w okresie tak ogromnej polaryzacji jak obecnie, tym lepiej.
Jak głosować?
Nie mówiąc, czy też nie sugerując jak należy głosować, bo każdy ma swój rozum, myślę, że warto iść do urn i podjąć samodzielną decyzję co do przyszłości Polski. Nie jest to proste, gdy politycy tak okropnie się kłócą, gdy każda nawet drobna sprawa urasta w ich ustach do rangi katastrofy, gdy merytoryczny głos nie może się przebić przez ten jazgot i krzyk. Może więc warto postawić iks przy mądrym człowieku, nie przy partyjnym szyldzie? Może lepiej nie słuchać innych, a posłuchać siebie? Może dobrze wybrać osobę, której zwyczajnie ufamy i wierzymy w jej kompetencje? A może czasem przyjdzie zagryźć zęby i zdecydować o mniejszym złu? To jednak lepsze niż pozostanie w domu niedzielę. Życzę wszystkim mądrych wyborów, zgodnych z własnym sumieniem. Te decyzje z pewnością przełożą się na miasto i nasz samorząd już za kilka miesięcy. Taki jest mój mysłowicki punkt widzenia.
Marcin Stroński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wyborca pis nie zagryzie zębów, bo on ich po prostu z różnych powodów nie ma.
Elity Mysłowic to dramat
Wyborca pis nie zagryzie zębów, bo on ich po prostu z różnych powodów nie ma.
Elity Mysłowic to dramat