W nocy podszedł do 17-letniego chłopaka, uderzył go i zabrał mu saszetkę z dokumentami i pieniędzmi. 31-letni mieszkaniec Mysłowic odpowie za rozbój, którego dopuścił się w warunkach recydywy.
Do zdarzenia doszło około godz. 2.00 w nocy z 7 na 8 lipca w Bieruniu na ulicy Oświęcimskiej. - Do znajdującego się w tamtym rejonie młodego chłopaka podjechał samochód, z którego wyszedł mężczyzna i bez pretekstu uderzył go kilkakrotnie pięścią w głowę i twarz. Następnie sprawca zabrał 17-latkowi saszetkę „nerkę”, w której znajdowały się jego dokumenty i pieniądze, po czym odjechał samochodem – informuje asp. szt. Katarzyna Skrzypczyk, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Bieruniu.
O zdarzeniu zostali zawiadomieni bieruńscy policjanci. Dzięki intensywnej pracy operacyjnej kryminalni ustalili tożsamość agresora i zatrzymali go na terenie Bierunia. Mężczyzna usłyszał zarzut za rozbój, którego dopuścił się w warunkach tzw. recydywy. Na wniosek śledczych i prokuratora sąd zastosował wobec mysłowiczanina 3-miesięczny areszt. Za rozbój grozi mu do 12 lat więzienia. Dla sprawcy, który popełnia to przestępstwo w warunkach recydywy, kara pozbawienia wolności może być zwiększona o 6 lat.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze