Co innego znaleźć czas na ogłoszenie sukcesu. Nawet jeśli to z sukcesem niewiele ma wspólnego. Jak sukces, to i internetowe wystąpienie dla fanów. Poinformował w nim, z właściwą sobie euforią, że Mysłowice dostały od premiera Mateusza Morawieckiego niemal 35 mln zł bezzwrotnej dotacji na inwestycje w mieście. Dzięki temu wybudujemy szkołę i przedszkole na Laryszu i wyremontujemy zniszczoną elewację 100-letniego I Liceum Ogólnokształcącego. Podczas lajwu dziękował premierowi Mateuszowi Morawieckiemu za dotacje, ale jak zapowiedział, pieniądze dostaliśmy dzięki staraniom grupy wiernych mu ludzi.
Ci wierni i zaangażowani, którym też dziękował, to czterej radni z prezydenckiego ugrupowania w radzie miasta, dwóch trwale go wspierających radnych z klubu PiS, wiceprezydent Mateusz Targoś, no i wojewoda śląski, marszałek województwa, asystent premiera i jeszcze parę działaczek dzielnicowych, które mają za zadanie wspierać prezydenta w jego narracji ciągłego sukcesu.
Oczywiście liderem grupy przysparzającym miastu pieniędzy, będącym w stałym kontakcie z premierem, jest sam prezydent Dariusz Wójtowicz, ale to oczywista oczywistość. I pewnie wielu słuchaczy tego euforycznego przekazu uwierzyła w każde prezydenckie słowo, bo nie miało szans usłyszeć, że te kolejne miliony wpadły nie tylko do mysłowickiej kasy, ale także do wielu samorządów w kraju.
Pieniądze bowiem pochodzą z II edycji Rządowego Programu Inwestycji Lokalnych w ramach Polskiego Ładu. Jak informował sam premier Morawiecki, w tej edycji rządowego programu dla samorządów, bezzwrotne dofinansowanie otrzymało blisko 5 tys. wniosków. Takie wsparcie otrzymały wszystkie samorządy bez wyjątku, które złożyły w tej edycji choć jeden wniosek.
My złożyliśmy ich trzy. Jeden przepadł, a dwa dostały premierowskie wsparcie. Podobne wsparcie, co do kwoty otrzymało Jaworzno, Siemianowice, Świętochłowice czy Sosnowiec. Przykładowo kilka razy mniejsze Lędziny dostały aż 17 mln zł. I gdzie tu sukces? Myślę więc, że ta kolejna transza dotacji, to nie tyle sukces, ile obowiązek zmiany sposobu zarządzania miastem tak, by pieniądze miały szansę zostać wykorzystane w odpowiednim tempie.
Tymczasem z puli gwarantowanych bezzwrotnych dotacji z lat 2019-2021 w wysokości 135,9 mln zł, na koniec marca br., wykorzystaliśmy 49,7 mln zł, czyli zaledwie w 37 procent puli. Pozostałe 63 procent, czyli z 86,2 mln zł na razie nie potrafiliśmy skorzystać. Pora zatem panie prezydencie, aby zamiast opowiadać o wyimaginowanych sukcesach, znaleźć konieczne oszczędności na niezbędny wkład własny do realizacji zadań, na które czeka bezzwrotna kasa w kwocie 86,2 mln.
Inaczej radni będą musieli sami wziąć się za konieczne porządki w miejskich wydatkach i nałożyć na prezydenta niezbędny reżim w zarządzaniu miastem. I uwierzcie mi, wyprzedawanie gminnego majątku za bezcen – jak to proponuje prezydent Wójtowicz - niczego nie załatwi, i do niczego dobrego nie doprowadzi.
Co daję pod rozwagę.
Grażyna Haska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Podobno jeszcze będzie nowy projekt, mosty dla jeży i tabliczki dla wiewiórek.
Wiele gmin dostało, z tą różnica ze zaden z włodarzy nie robił cyrku ,rownież w Tvpis...ŻENADA
I szkolenia BHP dla ślimaków
Podobno jeszcze będzie nowy projekt, mosty dla jeży i tabliczki dla wiewiórek.
Wiele gmin dostało, z tą różnica ze zaden z włodarzy nie robił cyrku ,rownież w Tvpis...ŻENADA
I szkolenia BHP dla ślimaków