Reklama

Wspierajmy lokalne firmy

08/04/2023 12:03

COVID-19, napaść Rosji na Ukrainę, przerwane łańcuchy dostaw, wzrost cen paliwa, ogrzewania, brak pracowników na rynku i idąca w ślad za tymi problemami inflacja. Te wszystkie czynniki podnoszą koszty działalności gospodarczej i uderzają szczególnie w mały lokalny biznes. Nie można też zapominać o konkurencji ze strony międzynarodowych korporacji. Co możemy zrobić jako mieszkańcy, aby utrzymać rodzime firmy?

Kolejne zamknięcia

Co i rusz w mediach społecznościowych lub w postaci wywieszonej kartki na drzwiach pojawia się informacja o zamknięciu kolejnego lokalnego biznesu. Bezpośrednią przyczyną są zazwyczaj rosnące koszty mediów – ogrzewania i prądu. Do góry idą też ceny sprzedawanych produktów, a klienci z powodu galopującej inflacji mają coraz mniej pieniędzy w portfelu.

Oszczędności

A z czego najrozsądniej zrezygnować w trudnej sytuacji? Z rozrywki, z hobby, z małej przyjemności. Na obecnej sytuacji najmocniej cierpią restauracje, kawiarnie, sklepy z towarem, którego ceny nigdy nie będą niższe niż te w międzynarodowych sieciach handlowych.

Reklama

W trudnej sytuacji - gdy rachunki za prąd, gaz, ogrzewanie, czynsz są coraz wyższe, gdy ceny żywności, paliwa szybują wyżej i wyżej, gdy nie spadają też odsetki od kredytów – jako klienci coraz intensywniej szukamy oszczędności. Musimy jednak wiedzieć, że kij ma dwa końce. Jeśli zaciskając pasa ograniczymy wydatki na zakupy w lokalnych firmach, to one zwyczajnie padną. Pozostaną po nich tylko wspomnienia. Może się okazać, że po zakończeniu trudnej sytuacji gospodarczej, albo gdy poprawi się kondycja naszych osobistych finansów, nie będzie gdzie wrócić.

Jak uratować lokalny biznes

Upadek mysłowickich firm pociągnie za sobą likwidację miejsc pracy, najczęściej tam zarabiają na chleb nasi znajomi. Co więc warto zrobić w tak trudnej sytuacji gospodarczej? Bo każdy z nas musi przecież związać koniec z końcem, a wydatki w budżecie domowym nie mogą przecież przekroczyć dochodów. To zrozumiałe.

Reklama

Trzeba jednak zastanowić się nad tym, gdzie kupujemy, czy to nasza lokalna ulubiona kafejka, czy sklepik. Może oszczędności są tylko pozorne, bo kawa wypita znanej sieciówce w galerii handlowej, wcale nie okaże się o wiele tańsza. Być może różnica w cenie kosmetyków, spożywki czy ubrań od lokalnych kupców wyniesie ledwie kilka złotych, które warto zapłacić za obsługę przez kogoś kto zna nas i nasze potrzeby i potrafi dobrze doradzić odpowiedni zakup. Lepiej kupować mądrze, rzeczy lepszej jakości, które dłużej posłużą. Niewielkie różnice w cenie nie muszą zrujnować domowego budżetu, bo wydatki będą rozsądniejsze. To się na dłuższą metę opłaci.

Zakupy u sąsiada

Małe biznesy prowadzą nasi sąsiedzi, przyjaciele, pracują tam nasi znajomi, a także niektórzy z nas. Wspólnie tworzymy naszą małą lokalną społeczność. To ważne, aby takie rodzinne firmy mogły przetrwać pomimo kryzysu. W panoramie Mysłowic – miasta wyrosłego na handlu i drobnej przedsiębiorczości – nie może zabraknąć tego co tworzy naszą okolicę, tożsamość, koloryt miasta.

Reklama

Rola samorządu

Uważam, że w promocję mysłowickich firm powinno zaangażować się miasto, które mogłoby uświadomić mieszkańców, że opłaca kupować u siebie. Jeśli my mieszkańcy, ale także samorządowcy zapomnimy o naszych przedsiębiorcach i ich pracownikach, to nie dość, że będzie u nas w mieście o wiele smutniej, to sami wkrótce negatywnie odczujemy to w naszych portfelach. Zatem wszystkie ręce na pokład. Taki jest mój mysłowicki punkt widzenia.

Marcin Stroński

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości