Reklama

Wilcza Wataha świętowała urodziny i pomagała Bartusiowi Bańskiemu

07/09/2025 09:00

Stowarzyszenie motocyklowe Wilcza Wataha 6 września obchodziło swoje piąte urodziny. To grupa, którą łączy nie tylko pasja do motocykli i podróży, ale także wielkie serce do pomagania. Nic więc dziwnego, że ich jubileusz stał się okazją do wsparcia Bartusia Bańskiego – kilkuletniego chłopca z Mysłowic zmagającego się z ciężką chorobą.

Parada i urodzinowe świętowanie

Urodzinowy dzień rozpoczął się od głośnej i widowiskowej parady motocyklowej. Kolumna maszyn przejechała ulicami miasta z hali MOSiR na Bończyku aż na Rynek, gdzie czekała mieszkańców wyjątkowa impreza.

Urodziny Wilczej Watahy i serce dla Bartusia

Na rynku można było podziwiać lśniące motocykle, posłuchać koncertów i wziąć udział w licytacjach. Wszystko po to, aby pomóc Bartusiowi, który choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a – chorobę genetyczną odbierającą siłę mięśni, prowadzącą do zaniku samodzielnego oddychania i przedwczesnej śmierci. Jedyną nadzieją jest kosztowna terapia genowa w USA, której cena to aż 17 milionów złotych.

Reklama

Podczas wydarzenia puszki szybko wypełniały się datkami, a mieszkańcy chętnie brali udział w licytacjach i loterii fantowej. Każda złotówka zasilała konto Bartusia. Na scenie pojawiły się zespoły: R.B.B., Raz Bery Smufi, Bad Impression i Fire Aspect, zapewniając dobrą energię i wspólną zabawę.

5 lat działalności i wspólnej pasji

Wilcza Wataha powstała pięć lat temu z inicjatywy grupy przyjaciół z Sosnowca, Mysłowic i Wielunia. Dziś stowarzyszenie skupia motocyklistów jeżdżących na chopperach i cruiserach, których łączy podróżowanie, przyjaźń i chęć robienia czegoś dobrego.

Reklama

„Zaczęliśmy w niewielkiej grupie, 12 osób. Stowarzyszenie założyły osoby z Sosnowca, Mysłowic i Wielunia 5 lat temu i od tego czasu sukcesywnie rozwijamy się” – mówi Damian Mazur, prezes organizacji.

Działania charytatywne stały się ważną częścią aktywności Wilczej Watahy. Impreza 6 września była największą z nich.

„Są takie momenty, że trzeba zakasać rękawy i zrobić coś dobrego. Robiliśmy już różne akcje, dołączaliśmy do akcji dla domów dziecka czy samotnej matki, natomiast ta jest największa” – dodaje Damian Mazur.

Reklama

Pasję i radość można łączyć z pomaganiem, co 6 września pokazali motocykliści z Wilczej Watahy.

 

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 07/09/2025 09:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości