Reklama

Wielkie uczyniliście pustki

24/07/2024 15:48

To był smutny tydzień i właściwie nie bardzo wiem, co napisać. W ciągu - właściwie - dnia mysłowicka społeczność została zubożona trzykrotnie, bo też trzykrotnie z tego ziemskiego świata, wymeldowały się trzy postacie, bez których o wiele łatwiej wyobrazić sobie świat bez Mysłowic, niż wyobrazić Mysłowice bez nich.

Proszę nie zarzucać mi lekceważenia śmierci ani straty, która ich śmierć wyryła w sercach bliskich, bo napisałem nieco krotochwilnie: wymeldowali, ale zrobiłem to z pełną premedytacją i powagą: wymeldowali się z tego świata, z Mysłowic, bo w naszych Mysłowicach ogrywali rolę istotną, choć w skali całego miasta punktową, ale te punkty wypełniając całymi sobą, a właściwie siłą swej osobowości i działalności.

Piszę te słowa po lekturze, jeden po drugim, krótkich informacji, praktycznie nekrologów, że zmarli aktywni i zaangażowani mysłowiczanie: pani Stefania Kozioł, pani Alicja Langer i pan Marceli Witański.

Reklama

Ich bliskim składam wyrazy współczucia i żalu, bo choć to nie moi bliscy, to jednak żal, że ludzi, którzy innym, naszej małej społeczności poświęcali tak dużo swojego czasu, spotkać już nie będzie mi dane.

Z tej nieodżałowanej trójcy nie znałem jedynie pani Kozioł, zaś pozostałe znałem jedynie powierzchownie, na tyle powierzchownie, jak można znać i nie znać jednocześnie kogoś, kogo poznaje się w biegu zawodowej pracy, a czasem jest to spotkanie (zawodowo) jednorazowe. Pisze zawodowo jednorazowe, bo są tacy ludzie, z którymi raz się zetkniesz tak właśnie i potem, przypadkowe spotkania, są już albo aż tylko miłymi towarzyskimi chwilami na niwie zupełnie innej.

Reklama

Innej, jak z panem Marcelim, którego poznałem jako emerytowanego górnika i niestrudzonego działacza rady osiedlowej na Bończyku, gdy pisałem - przed nastu laty jakiś interwencyjny tekst o dziurze w chodniku, albo zdezelowanej ławce, albo odkładanym przez spółkę mieszkaniową remoncie i problemem, bo z tym do mnie zadzwonił jako osiedlowy radny. Tekst był jeden, a może dwa, bo kołacze mi w głowie, że w czasach - gdy obcinano deputaty węglowe, i w tę sprawę był zaangażowany. A potem ile razy się gdzieś spotkaliśmy, czy w sklepie, czy na Bończyku, to pytał jak moje dzieci i opowiadał o swoich wnukach.

Myślałem o nim zawsze, gdy biegłem między wieżowcami przy Katowickiej i zawsze się zastanawiałem, czemu temu chłopu tak bardzo się chciało, choć innym tak bardzo się nie chce.

Reklama

Myślę o Alicji Langer, jednej z twórczyń szkoły sportowej, z którą zawodowo spotkałem się nie raz i choć nie wiem, czy w pamięci jej wychowanków bardziej zapisała się karcącą nauczycielską ręką czy pobłażliwym okiem wychowawcy, to jej nazwisko dla ludzi mojego pokolenia jest niemal synonimem szkoły sportowej.

Myślę o pani Stefanii, której choć nie poznałem, albo nie pamiętam, że poznałem, to śledząc wiadomości w „CT”, nie raz czytałem o aktywności i inicjatywach pod jej batutą, żałuję, że nie tylko jej bliscy, ale i seniorzy z kierowanego przez nią związku emerytów i rencistów, po prostu zostali osieroceni.

Reklama

Wspólnym mianownikiem tych trzech postaci jest wielka Wyrwa jaką zostawili w glebie aktywności dla nas i naszego miasta. Wspólnym mianownikiem tej wyrwy, albo trzech tych wyrw jest to, że braknie oddanych wspólnej sprawie ludzi w newralgicznych dziś dla miasta obszarach - edukacji i młodzieżowym sporcie, działalności senioralnej i działalności obywatelskiej.

Czasy mamy takie, że ludziom coraz mniej się chce, a tym, którym trzeba pomóc (np. seniorom) jest coraz więcej.

Czasy mamy takie, że ludziom się coraz mniej chce, a spraw ważnych dla mieszkańców: dziurawych chodników, zdezelowanych ławek i nagle wyrastających osiedli jest coraz więcej. 

Reklama

Czasy mamy takie, że młodym się coraz mniej chce, a dobrze by było o ich wychowanie fizyczne wciąż dbać.

Tydzień smutkiem spowity mamy taki, że nie bardzo wiem, co napisać, więc napiszę tylko: wyrazy współczucia dla wszystkich, którzy poczuli tę stratę, bo nie ma wśród nas już tych, którym się chciało, tak jak innym nie chce.

Krzysztof Bąk

radny Mysłowic. Były dziennikarz Co Tydzień, Dziennika Zachodniego, TVS, TVP i Polsatu News oraz Wydarzeń.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 24/07/2024 15:48
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości