
Ta wielkosobotnia tradycja ściąga do parafii pw. Wszystkich Świętych w Dziećkowicach ludzi niemal z całego województwa. Tu pokarmy święcone są przed kościołem, z udziałem amazonek z miejscowej stadniny koni „Arabka” w pięknych strojach z epoki, strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej Dziećkowice i coraz liczniejszej grupy motocyklistów.
Orszak z Arabki poprowadziła w tym roku jedna z młodszych zawodniczek w stadninie Anastazja Kuśmierz, mistrzyni Śląska młodzików w ujeżdżeniu. Przyniesione koszyczki ze święconką jak co roku ustawione zostały na rozstawionych stołach, inni trzymali je w rękach siedząc na koniach, wszystkie, jak tradycja każe, poświecił proboszcz, ks. Klaudiusz Pauly.
Jak można zauważyć, z roku na rok uczestników tej przepięknej ceremonii przybywa, od kilkunastu osób w pierwszych latach, do nawet kilkuset obecnie. W Wielką Sobotę z koszyczkami przyjechali mieszkańcy Mysłowic, Katowic, powiatu bieruńsko-lędzińskiego, nawet Tychów, by wraz z mieszkańcami Dziećkowic przeżyć w ten wyjątkowy sposób obrzęd błogosławienia pokarmów.
- Mówią, że kto był choć raz w Dziećkowicach, wraca tu co roku i jeszcze zaprasza znajomych, stąd ta ogromna ilość przyjezdnych – usłyszeliśmy.
Warto przypomnieć, że święcenie na koniach zapoczątkowała Celina Nierodkiewicz ze stadniny koni „Arabka” i jej córka, mistrzyni jazdy w damskim siodle Agnieszka Helbik-Kuśmierz. Od kilku lat do tych uroczystości zaczynali dołączać najpierw dziećkowiccy strażacy, a potem również motocykliści.
(SA)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze