Z redakcją CT skontaktowali się rodzice dzieci uczących się w budynku przy ul. Chromika Szkoły Podstawowej nr 16 w Kosztowach. Proszą o nagłośnienie problemu, jakim jest grzyb na ścianach w jednej z sal lekcyjnych. Sytuacja jest znana od dawna władzom miasta, a remont tylko w sferze bliżej nieokreślonych planów.
Szkolna sala jest zagrzybiona od co najmniej dwóch lat. Na problem uwagę zwracają rodzice dzieci z rady rodziców, którzy wielokrotnie prosili władze miasta o przeprowadzenie remontu.
Z końcem marca tego roku projekt na remont i ocieplenie szkolnych murów stracił ważność. Niestety, mimo wizyty w szkole i złożonych obietnic prezydenta Mysłowic Dariusza Wójtowicza w października ub. roku oraz wysłanych do urzędu miasta pism, sprawa likwidacji grzyba i ocieplenia szkoły stoi w miejscu.
W lutym tego roku Dariusz Wójtowicz odpowiedział Radzie Dzielnicy Kosztowy i rodzicom, że termomodernizacja budynku będzie możliwa po uzyskaniu dofinansowania i wprowadzenia zadnia do budżetu. Prezydent dodał w piśmie, że konkurs na termomodernizację, w ramach którego miasto planuje aplikować o środki, nie został jeszcze ogłoszony przez Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego.
Dyrektor SP16 Barbara Żorawik w rozmowie z CT przyznała, że o tym, w jakim stanie znajduje się budynek przy ul. Chromika 3 wiadomo od kilku lat, wie o tym także prezydent Dariusz Wójtowicz. Zagrzybiona sala - jak zapewniła - jest sporadycznie wykorzystywana do prowadzenia lekcji. Malowanie i odgrzybianie przynosi krótkotrwały efekt i problem nie zniknie, dopóki nie zostanie naprawiony dziurawy dach. Dyrektor szkoły ma nadzieję, że w tym roku uda się rozpocząć remont.
Dziurawy od lat dach doprowadził do naruszenia jednej ze ścian budynku, z której sypie się tynk i tylko patrzeć, jak zaczną spadać rynny. Odgrodzenie ściany taśmą i zakaz chodzenia w jej pobliżu nie gwarantuje bezpieczeństwa uczniom.
O tym, jak pleśń jest groźna dla dzieci, nie trzeba nikogo przekonywać. Grzyby atakują drogi oddechowe, powodują astmę, alergie. Dalsze zwlekanie z remontem to narażanie uczniów na problemy zdrowotne.
Pytań związanych z zagrożeniem zdrowia dzieci jest wiele.
- Czy ktokolwiek z miejskich władz analizował szansę przeniesienia zagrożonych dzieci do drugiego – nowszego budynku szkoły i jak te analizy wypadły?
- Czy ktokolwiek na temat takich potencjalnych rozwiązań rozmawiał z rodzicami dzieci?
- Czy ktokolwiek z zainteresowanych zdrowiem dzieci rodziców, dyrekcji szkoły i grona pedagogicznego poprosił o pomoc służb sanitarnych, by nakazać władzom miasta natychmiastowe podjęcie działań, zanim znajdą pomysł na zorganizowanie pieniędzy na konieczny remont?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czy Szkoła bądź Wydział Edukacji posiada badania jakości powietrza w tych pomieszczeniach? Czy są dokumenty wykazujące/stwierdzające brak droższy, pleśni i ogólnej liczby drobnoustrojów chorobotwórczych w tych pomieszczeniach? Czy magistrat jest w stanie zapewnić/wykazać, że wielogodzinne przebywanie w tych pomieszczeniach nie ma wpływu na stan zdrowia uczniów i nauczycieli? Czy ktoś się nad tym zastanowił? Czy jest zapewniona odpowiednia krotność wymiany powietrza w pomieszczeniach? Czy są dokumenty/badania potwierdzające sprawność i wydajność urządzeń wentylacyjnych? Czy SANEPID to widzi? Czy służby odpowiedzialne podejmą stosowne kroki?
Nie, nie, nie, nie, nie itd. Ale do 2018 r. Wszystko co złe, było winą prezydenta, po 2018r. winą Rady Miasta (czasem Króla i Tuska) :) Teraz „przeszkadzacze” już nie będą przeszkadzać, to czekam na szybkie efekty pracy i realizację obietnic … z niecierpliwością :)
Ale na banery miejskie kasa jest. Zmieniali je juz 4 x a wiec 170 tys x 4 = 680 tys zł. Pewnie tyle kasy pozwoliłoby chidz czesciwowo pokryć koszty ale po co.. to nie da głosów w wyborach.
Czy Prezydent wypłaci potem odszkodowanie tym dzieciom jak zachorują na astmę bakteryj zapalenie płuc?!
Co roku do szkoły przychodzi SANEPID i co i NIC taka to jest instytucja SLEPA .Albo ignorują jej decyzję w urzędzie miasta
Jeśli tak to ta instytucja działająca w Mysłowicach na też swoich przełożonych. Warto powalczyć. Tylko czy dyrektor szkoły to zrobi? Nie bo chroni swoją d...e.
Jak pamiętam to rodzice uczących się dzieci zbierali środki na malowanie sal lekcyjnych.
Tak, tak w Mysłowicach na malowanie ścian w szkole trzeba chodzić po prośbie ze skarbonka. Niech żyje schronisko i ścieżki rowerowe do nikąd - na to pieniądze są !!!! Brawo Mysłowicki Urząd.
Czy Szkoła bądź Wydział Edukacji posiada badania jakości powietrza w tych pomieszczeniach? Czy są dokumenty wykazujące/stwierdzające brak droższy, pleśni i ogólnej liczby drobnoustrojów chorobotwórczych w tych pomieszczeniach? Czy magistrat jest w stanie zapewnić/wykazać, że wielogodzinne przebywanie w tych pomieszczeniach nie ma wpływu na stan zdrowia uczniów i nauczycieli? Czy ktoś się nad tym zastanowił? Czy jest zapewniona odpowiednia krotność wymiany powietrza w pomieszczeniach? Czy są dokumenty/badania potwierdzające sprawność i wydajność urządzeń wentylacyjnych? Czy SANEPID to widzi? Czy służby odpowiedzialne podejmą stosowne kroki?
Nie, nie, nie, nie, nie itd. Ale do 2018 r. Wszystko co złe, było winą prezydenta, po 2018r. winą Rady Miasta (czasem Króla i Tuska) :) Teraz „przeszkadzacze” już nie będą przeszkadzać, to czekam na szybkie efekty pracy i realizację obietnic … z niecierpliwością :)
Ale na banery miejskie kasa jest. Zmieniali je juz 4 x a wiec 170 tys x 4 = 680 tys zł. Pewnie tyle kasy pozwoliłoby chidz czesciwowo pokryć koszty ale po co.. to nie da głosów w wyborach.