Reklama

Umiesz liczyć, licz na siebie

11/09/2022 15:52

To powiedzenie tak często sprawdza się w życiu, że aż trudno uwierzyć. Szkoda. No, ale co zrobić? Niektórzy osobnicy skłonni są do publicznego deklarowania pomocy innym, a kiedy nadejdzie czas wykupienia deklaracji, mówią: „to nie ja”, „ja tylko wykonywałem rozkazy”.

Czemu rozpoczynam dziś z takim sarkazmem? Przyglądam się staraniom kilku osób o uratowanie ponad 100–letniego klubu Kocina. Kiedy klub obchodził jubileuszowe uroczystości, wiernych sympatyków niemal nie dało się pomieścić w ubogich salach obiektu i na skromnym boisku.

Wśród gości nietrudno było dostrzec działaczy z politycznych kręgów, wśród których brylował znany sympatyk sportów wszelakich - radny Dariusz Wójtowicz. Przyganiał urzędującej wówczas władzy – i słusznie - że niewystarczająco dba o sport w mieście. Wystawianie się do zdjęć przy okazji jubileuszów sportowych klubów mu nie przeszło, bo nie tak dawno stał w pierwszym rzędzie, gdy uroczystości jubileuszowe zorganizował zarząd stowarzyszenia kubu Górnik Wesoła czy Lechia 06.

Reklama

I pewnie uwierzyłabym, że sympatyk sportu - dziś już nie radny, ale prezydent – dalej reprezentuje pogląd, że o sport trzeba walczyć, a tych, którzy o niego walczą – wspomagać. Uwierzyłabym, mimo tego że sportowe dotacje nadal są symboliczne, a pomysłu na promowanie sportu dalej brak. Trudno się bowiem dziwić, bo bryndza w miejskiej kasie coraz większa. I choć mam sporo uwag co do sprawiedliwego podziału tej gminnej pomocy – bo są równi i równiejsi – to wydawało mi się, że jeśli tylko pomoc nie musi oznaczać konkretnych wydatków, to można być pewnym, że prezydent stanie murem za mysłowickim sportem.

No i... pomyliłam się sromotnie.

Reklama

Otóż dziś już mogę powiedzieć, że nawalił w najmniej odpowiednim momencie. Nie pomógł ludziom, którzy stanęli do walki o klub Górnik 09 – 113-letnią Kocinę, chroniąc go przed manipulacjami, długami i naruszaniem prawa, które dziś bada prokuratura. A wystarczyło tylko sprawdzić i potwierdzić, że Adam Kaczyński, naruszył zasady wyboru władz i z naruszeniem statutu stowarzyszenia doprowadził w lipcu br. do zarejestrowania siebie jako prezesa zarządu Stowarzyszenia KS Górnik 09 w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS).

Tym sposobem Mariusz Grząba, który od kwietnia br. legalnie reprezentując stowarzyszenie, rozpoczął w nim niezbędne porządki przy udziale działaczy i prokuratury, musi teraz borykać się nie tylko z władzami KRS. Przegrał walkę ze Śląskim Związkiem Piłki Nożnej o byt seniorów w V lidze. ZPN udzielił bowiem licencji zespołowi Adama Kaczyńskiego zamiast mysłowickiemu zespołowi zawodników, bo uznał wiarygodność wpisu KRS. Tymczasem gminne władze raczej stały z boku w tej batalii, bo uznały, że to nie sprawa gminy.

Reklama

Zadaję pytanie: A co oznacza nadzór gminy nad stowarzyszeniami takimi jak to? Według prawniczych wyjaśnień organ nadzorujący jakim jest gmina czy powiat, w ramach nadzoru ma prawo do przeprowadzenia kontroli stowarzyszenia, aby ustalić zgodność działań jego władz z prawem i postanowieniami statutu. Kontrola więc dotyczy m.in. władz stowarzyszenia, trybu ich wyboru, uzupełniania składu i ich kompetencji a także sposobu reprezentowania stowarzyszenia, zaciągania zobowiązań finansowych oraz ważności uchwał. Szkoda, że tego zabrakło.

Tym sposobem dziś mamy dwa kluby z nazwą wielowiekowej Kociny w tle, i niechlubną promocję sportowej afery w Mysłowicach na ogólnopolskim portalu sportowym Goal.pl. Jego dziennikarze zapowiadają szerszy reportaż na ten temat uznając go za kuriozalny.

Reklama

Mam nadzieję, że wynajem obiektu przy ul. Gwarków i dana w ten sposób szansa nowemu stowarzyszeniu MKS Górnik 09 Mysłowice Mariusza Grząby, to dopiero początek wymiernej pomocy temu klubowi ze strony nadzorcy, jaką jest gmina.

Co daję pod rozwagę.

Grażyna Haska

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości