Zwykle pokonanie tego odcinka samochodem zabiera kilkanaście minut. Nasz czytelnik, który z ogródków działkowych na Ćmoku chciał dzisiaj dojechać do domu na ul. Bytomskiej spędził w samochodzie godzinę i 15 minut. Wszystko z powodu zalanych po intensywnych opadach deszczu ulic.
- O 14 wyjechałem z ogródka. Jak zwykle chciałem skręcić z ul. Katowickiej w Krakowską i potem w Towarową, ale przejazd pod wiaduktem kolejowym był zatrzymany. Straż pożarna pompowała wodę. Wycofałem i pojechałem dalej Katowicką, żeby na rondzie przy kopalni zjechać w Towarową. Tam pod wiaduktem to samo. Pojechałem dalej i chciałem przejechać pod wiaduktem na Obrzeżnej Północnej. Nie dało się, przejazd zalany - opowiada mężczyzna.
Do domu pan Stanisław wrócił ostatecznie przez Szopienice. - O 14 wyjechałem z Obrzeżnej Zachodniej, o 15.15 byłem w garażu - mówi nasz czytelnik.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zamiast takimi rzeczami się zajmować to pierdołami wraz z dyrektorka MZGK tylko chwalić się panie prezydencie zapomniał pan o schronisku dla zwierząt przecież to miało być pierwsza inwestycja pana pieniędzy nie ma PiS nie dał
Zamiast takimi rzeczami się zajmować to pierdołami wraz z dyrektorka MZGK tylko chwalić się panie prezydencie zapomniał pan o schronisku dla zwierząt przecież to miało być pierwsza inwestycja pana pieniędzy nie ma PiS nie dał