Uroczystości organizuje co roku mysłowickie koło Ruchu Autonomii Śląska na cmentarzu, a na Promenadzie przy pomniku ofiar obozu stowarzyszenie Ślōnskŏ Ferajna. Na cmentarzu leśnym w uroczystościach uczestniczyły władze miasta, przedstawiciele rady miasta, członkowie kół i związków oraz kapłan z parafii pw. Ciała i Krwi Pańskiej ks. Michał Chlubek. Po modlitwie pod jego przewodnictwem uczestnicy złożyli kwiaty na mogile centralnej cmentarza, a słowo o tym miejscu wygłosił historyk Mariusz Gąsiorczyk.
„Jeżeli zamilkniesz, kamienie wołać będą” – słowa z ewangelii św. Łukasza przypominają Ślązakom o naszym obowiązku pamięci – mówił Mariusz Gąsiorczyk. Nie można zapomnieć o dziadkach, pradziadkach, ojcach ale i kobietach i dzieciach, które doznały okrucieństwa tamtych czasów na początku 1945 roku. To były trudne czasy dla wszystkich. (…) Chyba nikt nie spodziewał się że z armią, która miała przynieść wolność przyjdzie ból, cierpienie i śmierć. Nikt nie spodziewał się – mówił dalej Gąsiorczyk – że z domów zostaną zabrani ojcowie, synowie, bracia i umieszczeni w obozach za to, że byli Ślązakami, jeńcami czy uznani za element wrogi wobec czerwonego totalitaryzmu. Więzieni w nieludzkich warunkach, zmuszani do niewolniczej pracy. Takich miejsc jak to, w którym się znajdujemy jest wiele, czasem tak jak tu ukryte w leśnej głuszy, często zapomniane, zaniedbane ale będące niemym krzyżem historii.
Druga część obchodów rocznicy Tragedii Górnośląskiej odbyła się pod pomnikiem ofiar obozu pracy na mysłowickiej Promenadzie, gdzie uczczono pamięć wszystkich tych, którzy ponieśli śmierć w tym miejscu, a przede wszystkim Górnoślązaków – ofiary komunistycznego reżimu.
Zaproszonych na uroczystość gości powitała Mirella Dąbek. Wspólną modlitwę w intencji zamordowanych zaintonowali kapłani, dziekan mysłowickiego dekanatu ks. Andrzej Hoinkis i ks. Adam Malina, proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej.
Wśród obecnych i składających kwiaty i znicze pod tablicą pamiątkową byli m.in. wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka, europoseł Łukasz Kohut, poseł Wojciech Król, wiceprezydent Mysłowic Wojciech Chmiel, wiceprzewodniczący Rady Miasta Mysłowice Edward Lasok, przedstawiciele stowarzyszeń, organizacji, miejskich instytucji.
- Niech obchody Dnia Pamięci Tragedii Górnośląskiej 1945 roku staną się dla nas przestrogą i lekcją z której wyciągniemy właściwe wnioski – mówiła Mirella Dąbek ze stowarzyszenia Ślōnskŏ Ferajna. Dzisiaj – stojąc w tym miejscu naznaczonym krwią i cierpieniem wielu niewinnych ofiar, powinniśmy zrobić wszystko, by dramatyczne wydarzenia 1945 roku przetrwały w naszej zbiorowej pamięci, ale wymogiem teraźniejszości jest, by była to pamięć bez chęci zemsty i odwetu. Mirella Dąbek przypomniała też o okrucieństwach jakich doznali więzieni w obozie na Promenadzie. Wielu z nich spoczęło w zbiorowej mogile na cmentarzu ewangelickim na Słupnej.
Z Mysłowic wielu uczestników obchodów wyruszyło jeszcze do Katowic, by stamtąd udać się w 12-kilometrowym Marszu na Zgodę do Świętochłowic.
(SA)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pomimo uroczystości ciągle mało się poświęca temu tematowi. Pora ściągnąć tabu i rozmawiać o tym czym byli Volksdeutsche (pol. folksdojcze ) bo krąży w społeczeństwie wiele legend które nie mają wiele wspólnego w rzeczywistością.
Pomimo uroczystości ciągle mało się poświęca temu tematowi. Pora ściągnąć tabu i rozmawiać o tym czym byli Volksdeutsche (pol. folksdojcze ) bo krąży w społeczeństwie wiele legend które nie mają wiele wspólnego w rzeczywistością.