Reklama

„Trzeba tylko chcieć, a nie robić na złość”. Radny o sporze wokół parkingu przy ul. Mikołowskiej

18/05/2026 16:42

„Trzeba tylko chcieć pomóc mieszkańcom, a nie robić im na złość” – uważa mysłowicki radny Krzysztof Bąk, odnosząc się do decyzji władz miasta o likwidacji miejsc postojowych przy cmentarzu parafialnym. Choć magistrat argumentuje swoje działania względami bezpieczeństwa i przepisami prawa, zdaniem radnego wypracowanie kompromisu łączącego interesy pieszych i kierowców jest w tym miejscu w pełni możliwe.

Długoletni nawyk i nowe obostrzenia

Sprawa dotyczy terenu wzdłuż muru cmentarnego na wprost Bauvereinu, który przez wiele lat był zwyczajowo wykorzystywany jako parking. Miejsce to od dawna budziło jednak emocje. Z jednej strony piesi skarżyli się na samochody poruszające się po chodniku i utrudniające przejście, z drugiej – kierowcy narzekali deficyt miejsc postojowych w tej części miasta.

Ostateczne zmiany w organizacji ruchu weszły w życie w marcu 2026 roku. Władze Mysłowic zdecydowały o wygrodzeniu tego obszaru za pomocą ciężkich donic z kwiatami, co uniemożliwiło wjazd pojazdów.

Reklama

 

Propozycje radnego i głos przedsiębiorców

Sprawa wygaszenia funkcji parkingowej w tym miejscu ciągnie się od kilku miesięcy. Już w lutym radny Krzysztof Bąk apelował do władz miasta o systemowe uregulowanie problemu. Jego propozycja zakładała m.in. skrócenie zatoki autobusowej, co pozwoliłoby na wyznaczenie w pełni legalnych i bezpiecznych miejsc postojowych.

W obronie parkingu stanęli także okoliczni mieszkańcy oraz lokalni przedsiębiorcy, którzy prowadzą w tej okolicy swoje działalności gospodarcze. W skierowanej do urzędu miasta petycji prosili o przywrócenie możliwości parkowania, argumentując, że odcięcie dojazdu uderza w ich klientów oraz osoby odwiedzające groby bliskich.

Reklama

 

Stanowisko magistratu i zarzut złośliwości

Odpowiedź ze strony urzędników pozostaje jednak niezmienna. Miasto stoi na stanowisku, że dotychczasowe parkowanie wzdłuż muru cmentarnego odbywało się w sposób niezgodny z prawem. Wdrożona reorganizacja służyła wyeliminowaniu zachowań zagrażających pieszym. Z punktu widzenia urzędu, powrót do poprzedniego stanu rzeczy jest ze względów bezpieczeństwa niemożliwy. Mimo negatywnego rozpatrzenia petycji, miasto przyznaje rację mieszkańcom: niedobór miejsc parkingowych w tej części Mysłowic jest problemem. W budżecie miasta nie ma jednak pieniędzy na budowę parkingu w tym miejscu.

Reklama

Z taką argumentacją stanowczo nie zgadza się radny Krzysztof Bąk. W opublikowanym w mediach społecznościowych materiale wideo przekonuje, że przy odrobinie dobrej woli przestrzeń przy ul. Mikołowskiej można z powodzeniem podzielić między chodnik a bezpieczną strefę postojową.

– Trzeba tylko chcieć pomóc mieszkańcom, a nie robić im na złość, jak władze Mysłowic – komentuje radny.

A jakie jest Wasze zdanie w tej sprawie? Czy decyzja miasta to uzasadniona troska o bezpieczeństwo pieszych, czy złośliwość?

Reklama

Zachęcamy do dyskusji w komentarzach.

as

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/05/2026 16:42
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Hermann - niezalogowany 2026-05-21 07:47:49

    Dareczek chciał zrobić na złość radnemu Bąkowi,a tak naprawdę zrobił mieszkańcom. Do tego jeszcze donosy w sprawie ławeczki ,kierowane przez starego capa Ś.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości