W każdy wtorek i piątek targ przy ul. Sosnowieckiej w Mysłowicach tętni życiem. Stragany wypełniają się towarami, a alejkami spacerują tłumy kupujących, którzy korzystają z bogactwa sezonu warzyw i owoców.
Obecnie królują ogórki gruntowe - to prawdziwy hit wśród osób przygotowujących domowe przetwory. Klienci chętnie sięgają też po koper, korzeń chrzanu i czosnek - niezbędne do kiszenia.
Kolorowe stoiska uginają się od świeżych warzyw: kalafiorów, pomidorów, marchwi, pietruszki, selera, porów, ziemniaków, cukinii, buraków, papryki. Nie brakuje również pachnących pęków natki pietruszki, lubczyku i koperku.

Dla miłośników owoców targ to prawdziwy raj. Brzoskwinie, jabłka, śliwki, gruszki, maliny czy jeżyny kuszą kolorami.

Na targu panuje wyjątkowa atmosfera, którą tworzą sprzedający, jak i stali bywalcy. To osoby, które od wielu lat przychodzą tu na zakupy i z czasem nawiązali serdeczne więzi z handlującymi, również od dawna obecnymi w tym miejscu. Witają się po imieniu, zatrzymują na chwilę rozmowy.

Niektóre stoiska cieszą się szczególnym powodzeniem - jak to z pomidorami, do którego długa kolejka ustawia się już czasem od godziny 5.30. Plantatorzy przez lata wyrobili sobie markę i zyskali sympatię kupujących, którzy chętnie wracają po sprawdzone, świeże produkty i kupują ich po kilka kilogramów na raz.

Odwiedziliśmy mysłowicki targ w dzisiejszy piątek. Jeden ze sprzedawców, który do Mysłowic przyjeżdża spod Wolbromia, powiedział nam, że handluje przy Sosnowieckiej odkąd targ został tutaj przeniesiony z ul. Mikołowskiej, czyli od 21 lat. - Na początku wypatrywaliśmy, czy jakikolwiek klient przyjdzie - mówi.
Dziś to miejsce przyciąga nie tylko mieszkańców Mysłowic, nawet z odległych dzielnic, ale i okolicznych miast - Sosnowca, Jaworzna i Katowic. Nic dziwnego, bo można tu zrobić zakupy prosto od lokalnych dostawców, a przy okazji poczuć klimat tradycyjnego handlu, którego nie zastąpi żaden supermarket.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze