Reklama

Szpitalne długi urosły o kolejne miliony. Co na to miejskie władze?

11/10/2025 11:06

Już nie 7 milionów złotych straty a co najmniej 17. Tyle do końca tego rok zabraknie Szpitalowi nr 2 do pokrycia niezbędnych wydatków jakie niesie za sobą prowadzenie lecznicy. Oznacza to, że zgodnie z ustawą miasto powinno szykować co najmniej 15 milionów, by pokryć tegoroczne szpitalne straty. Czy da radę i czy zechce?

Do pokrycia kolejne 15 milionów

Od 2021 roku do dziś miasto już powinno oddać szpitalowi co najmniej 8 milionów złotych. To należne szpitalowi środki na pokrycie poniesionych strat za lata od 2022 do 2024.

Tymczasem szpitalne straty już niebawem dramatycznie się zwiększą. Według zapowiedzi, jaką w miniony czwartek, 9 października, usłyszeli członkowie Społecznej Rady Szpitala, do pokrycia już niebawem będzie czekało kolejne - co najmniej - 15 milionów złotych.

 

Radykalny wzrost szpitalnych wynagrodzeń

Zmiany do założeń planu finansowego na ten rok do zatwierdzenia członkom rady szpitala przedstawiła jego główna księgowa. W porównaniu do styczniowych założeń, zdecydowanie wzrosły wydatki na wynagrodzenia i ich pochodne, należne opłaty za pełnione dyżury i wydatki na zakupy materiałów medycznych. Niestety, w ślad za wzrostem wydatków, szpital nie widzi szans na zwiększenie wartości świadczonych usług.

Reklama

 

Jak to wygląda w liczbach?

Planowane roczne koszty działalności szpitala z planowanych 62,1 mln zł wzrosną do 75,3 mln, podczas gdy kontrakty z NFZ i inne usługi mogą zamknąć się kwotą przychodów na poziomie 57,6 mln złotych (54,6 w pierwszej wersji planu). Co ważne, na odsetki od pożyczek i kredytów oraz przekroczonych terminów płatności szpital wyda niemal 2,5 mln złotych. Najwięcej jednak kosztować szpital będą wynagrodzenia pracowników, naliczone od nich składki ZUS i lekarskie dyżury i kontrakty. Łącznie to ponad 52,7 mln złotych. To więcej niż w pierwszym planie rocznym o ponad 10 mln złotych.

Reklama

W planie rosną też koszty zakupu materiałów na potrzeby szpitala, rachunków za prąd i inne koszty obsługi lecznicy. Planowana roczna strata to niemal 17,8 mln złotych – więcej od planu pierwotnego o 10,2 miliona.

- To plan nieco na wyrost w stosunku do potrzeb – pocieszała członków rady główna księgowa szpitala.

 

Miasto nie czuje się zobowiązane do wsparcia szpitala

Jak miasto zamierza uzupełnić coraz bardziej pustoszejącą szpitalną kasę i czy szpital może liczyć na zwrot należnych mu od miasta długów? Czy zamierza na ten cel przeznaczyć jakąkolwiek kwotę z 44,6-milionowej pożyczki długoterminowej, na zaciągnięcie której we wrześniu zgodę wyraziła rada miasta ?

Reklama

Środki z pożyczki zostaną przeznaczone wyłącznie na pokrycie braków w oświacie – usłyszeli członkowie szpitalnej rady od wiceprezydenta miasta Wojciecha Chmiela, szefującego społecznej radzie.

Usłyszeli też, że sprawa zadłużenia szpitala i jego kiepskiej kondycji to sprawa rządu i niewydolnego systemu finansowania służby zdrowia.

Ustawowy zapis o pokrywaniu przez samorządy strat po pomniejszeniu ich o koszy amortyzacji, mysłowiccy włodarze uważają dla nich za nieobowiązujący, a jedynie dobrowolny.

Reklama

 

Mysłowicka „Dwójka” – czyja to sprawa?

Tymczasem warto przypomnieć, że mysłowicka „Dwójka” jako szpital powiatowy, jest jednostką miejską i podlega miastu. Jego władze powołuje prezydent miasta i zatwierdza roczne sprawozdanie z zamknięcia roku. Co najmniej dwa razy w roku sprawozdanie z działalności szpitala przedstawiane jest zarządowi i radzie miasta. Nie inaczej jest z programami naprawczymi wdrażanymi w szpitalu, które w zasadzie są mało skuteczne. Zatem szpital czyja to sprawa?

Dla wielu mieszkańców miasta, szpital i jego stan finansowy jest nie mniej ważny jak problemy z finansowaniem oświaty. Oba rodzaje instytucji tak samo służą mysłowiczanom.

Reklama

 

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości