O ile do niedawna dyrektor szpitala dawał sobie radę dogadując się z dostawcami leków i sprzętu, sytuacja się diametralnie zmieniła. Z początkiem listopada jeden z ważnych szpitalnych wierzycieli stracił cierpliwość i grozi zerwaniem umów, które zawarte zostały w tym roku.
Choć szpitalny dług wobec dostawcy wydaje się niewielki, bo wynosi niewiele ponad 230 tys złotych, to jak się okazuje, dla szpitala to zbyt wysoka kwota, by lecznica mogła ją uregulować. To bardzo wyraźny sygnał, że lecznica jest w bardzo złym stanie finansowym. Dostawca sprawę skierował już do kancelarii adwokackiej zajmującej się ściąganiem wierzytelności. Wyznaczony termin spłaty określony został do 10 grudnia br. Dostawca zastrzega też, że nie wyrazi zgody na rezygnację czy obniżenie należnych odsetek.
Podczas najbliższej sesji dyrektor szpitala ma przedstawić program naprawy lecznicy. Nie oznacza to jednak, że uchroni się przed podobnymi wezwaniami, jeśli miasto nie znajdzie środków na jego poprawę płynności.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze