Jeszcze niedawno mieszkańcy Mysłowic słyszeli, że Szpital nr 2 stoi na granicy upadku. Lekarze odchodzą, sprzęt medyczny ma po kilkanaście lat, a brak pieniędzy na najpilniejsze zakupy paraliżuje codzienną pracę oddziałów. Podczas sesji Rady Miasta radni alarmowali, że z dziesięciu lamp operacyjnych sprawne są tylko trzy, a stoły operacyjne pamiętają czasy sprzed dwóch dekad. Padały mocne słowa o groźbie likwidacji placówki. Tymczasem właśnie pojawiła się szansa, która może całkowicie odmienić losy mysłowickiego szpitala.
Rada Społeczna Szpitala nr 2 pozytywnie zaopiniowała przyjęcie dotacji w ramach Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększenia Odporności. To aż 19,3 mln zł przeznaczonych na stworzenie nowego Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego.
Uzyskanie subwencji nie było łatwe. Na 530 złożonych do programu wniosków, tylko 270 zostało zakwalifikowanych do dotowania. Mysłowicki Szpital został zakwalifikowany na 17 pozycji wykazu.
Projekt zakłada nadbudowę dwóch pięter nad budynkiem „C”, powstanie 39 łóżek – w tym czterech dla pacjentów wymagających wentylacji mechanicznej – a także przebudowę i modernizację istniejącej infrastruktury. Plan obejmuje między innymi:
wyburzenie i budowę nowej przewiązki między budynkami B i C,
adaptację tarasu i części pomieszczeń oddziału chirurgii urazowo-ortopedycznej,
przebudowę szybu windowego, budowę nowej klatki ewakuacyjnej i kolejnego szybu windowego,
modernizację instalacji elektrycznych, wodno-kanalizacyjnych, c.o. i c.w.u., wentylacji mechanicznej, klimatyzacji, gazów medycznych i poczty pneumatycznej,
wprowadzenie rozwiązań ekologicznych (pompy ciepła, fotowoltaika),
zakup i montaż nowoczesnego wyposażenia medycznego oraz zaplecza socjalnego dla personelu.
Nowy ZOL będzie spełniał wszystkie współczesne wymogi – od bezpieczeństwa po dostępność dla osób z niepełnosprawnościami. Sale jedno-, dwu- i trzyosobowe z łazienkami, system przyzywowy, windy i zaplecze socjalne – to standard, który dziś trudno sobie wyobrazić w zrujnowanej infrastrukturze mysłowickiego szpitala.
Całkowity koszt inwestycji to 23,28 mln zł. KPO pokryje 19,3 mln, ale by pieniądze nie przepadły, trzeba jeszcze zabezpieczyć wkład własny – nieco ponad 4 mln zł. Postępowanie przetargowe na wykonawcę już zostało rozpoczęte. Jego rozstrzygnięcie i wybór wykonawcy już częściowo uruchomi fundusze z programu.
I tu pojawia się problem. Szpital sam nie ma takich środków. Wszystko zależy od miasta, które musi jak najszybciej zdecydować o przekazaniu pieniędzy.
Realizacja projektu oznacza też zmiany organizacyjne. Zmniejszy się liczba łóżek na kilku istniejących oddziałach – m.in. na chirurgii urazowo-ortopedycznej z 20 do 16, na chorobach wewnętrznych z 36 do 33, na rehabilitacji z 19 do 17 oraz na okulistyce z 15 do 12. W zamian powstanie jednak nowoczesny ZOL, który odpowie na ogromne zapotrzebowanie społeczne.
Dla wielu pacjentów – szczególnie przewlekle chorych, wymagających stałej opieki i rehabilitacji – będzie to realna poprawa jakości życia. Dla szpitala – szansa na stabilizację, rozwój i odzyskanie znaczenia w systemie opieki zdrowotnej.
Rada Społeczna podjęła uchwałę, a dyrektor szpitala już wystąpił do miasta o zabezpieczenie brakujących środków. Jeśli decyzja zapadnie na czas, w Mysłowicach powstanie inwestycja, która może uratować placówkę przed marginalizacją, a nawet przed likwidacją.
Ale jeśli miasto nie zareaguje, przepadnie nie tylko 19 milionów z KPO. Przepadnie także nadzieja pacjentów i lekarzy, że Szpital nr 2 doczeka się nowoczesnego zaplecza i normalnych warunków pracy.
Dziś już nikt nie mówi, że „nic się nie da zrobić”. Wszystko jest na stole – projekt, dotacja, pełna dokumentacja. Brakuje tylko decyzji i pieniędzy od miasta.
Szpital nr 2 stoi na rozdrożu. Z jednej strony – widmo upadku, które jeszcze niedawno wydawało się nieuniknione. Z drugiej – ogromna szansa na rozwój, jakiej placówka nie miała od lat.
Ostateczna odpowiedź leży w rękach władz Mysłowic. Pytanie brzmi: czy znajdą brakujące 4 miliony i pozwolą, by 19 milionów złotych z KPO zamieniło szpital w nowoczesny ośrodek opieki długoterminowej?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze