Na trasie, którą przeszedłem, wszędzie widać niedokończone odcinki, a firma skupiła się na tych najłatwiejszych prostych fragmentach, gdzie nie ma komplikacji terenu z infrastrukturą teletechniczną, drzewem, znakami drogowymi czy słupkami wskaźnikowymi uzbrojenia terenu (gaz) albo też przejściami przez skrzyżowania z drogą.
Oto kilka konkretnych przykładów:
- w wykopach obok położonych krawężników znajdują się nie tylko betonowe ścinki ale pełnowartościowe kostki brukowe, w liczbie idącej w dziesiątki sztuk,
- w tych też niezasypanych jeszcze wykopach znaleźć można ponadto puste butelki (PET) po wodzie mineralnej, którą chłodzili się pracownicy, ale również puszki po konserwach rybnych, a nawet pozostawiony sznurek poziomujący linię prowadzonych krawężników – i to wszystko zostanie przysypane ziemią wyrównującą grunt w sąsiedztwie chodnika,
- gdy fachowcy napotkali trudności w postaci np. skrzynki energetycznej lub drzewa, omijali je i brukowali dalej albo wyrywali słupek wskaźnikowy trasy gazociągu czy też tabliczkę informacyjną z nazwą ulicy Kardynała Hlonda na skrzyżowaniu tej ulicy z ul. Ziętka (obok kościoła w Brzęczkowicach), które to elementy leżą w trawie i zarastają albo czekają na złomiarzy!,
- brak wykończenia krzyżującego się z drogą chodnika-ścieżki rowerowej w okolicy wjazdu na parking przy sklepie Netto pomimo, że ten odcinek budowano już dobre dwa miesiące wcześniej; jak ma przejechać matka z dzieckiem w wózku,
- na wysokości Netto oraz cmentarza, gdzie już zasypano pobocza chodnika, posiano jakieś dziwnie wysokie rośliny a nie trawę; może nasiona tego „czegoś” są tańsze, dlatego zafundowano nam rośliny tak wysokie prawie jak żywopłot; a swoją drogą kto to będzie kosił?
Szczególnie zadziwiającym jest fakt, że projekt techniczny budowy ścieżki został już dawno zatwierdzony i znany był przebieg całej trasy. Dlatego też niezrozumiałym jest nieprzygotowanie realizacji inwestycji, myślę tutaj o wycince drzew, właściwie drzewek-samosiejek, które w dużej liczbie blokują budowę trasy za boiskiem SP13 i przyległych garaży. Tę część ścieżki rozpoczęto jeszcze na wiosnę i do tej pory brak jest widocznych ostatecznie oczekiwanych efektów, a na niedokończonych fragmentach trasy rowerowej rośnie już zielsko.
Zatem nasuwa się pytanie - kto jest odpowiedzialny za taki stan rzeczy? Czy to wykonawca winien był wystąpić o wcześniejszą wycinkę, czy też obowiązek ten spoczywał na inwestorze?
Tak czy owak, podsumowując, należy jednoznacznie stwierdzić, że ze strony inwestora brak jest wymaganego nadzoru i przypilnowania realizacji całkowicie ukończonych odcinków, choćby kilku-kilkunastu metrów bieżących ale gotowych do bezpiecznego korzystania. Natomiast po wykonawcy oczekiwalibyśmy bardziej starannego realizowania zadań, prowadzenia robót z należytą starannością, bez zaśmiecania środowiska i poszanowania materiału, za który zapłacimy my wszyscy, podatnicy oraz także w dużej mierze euro-podatnicy.
I jeszcze jedna uwaga, która nasuwa się widząc jak na Słupnej, w rejonie przystanku autobusowego w kierunku osiedla (wyjazd z ul. Stadionowej) dla ścieżki rowerowej został poszerzony chodnik o część zatoczki autobusowej (sic! o zgrozo). Efekt jest następujący: autobusy jadące od strony centrum, zatrzymują się w rejonie przystanku, blokując swobodny przejazd innych samochodów w tym samym kierunku, ze względu na zbyt małą szerokość pozostałej jezdni. BRAWO PROJEKTANT !
Zatroskany mieszkaniec
Dane osobowe do wyłącznej wiadomości Redakcji
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nic dodać, nic ująć! Tak jest w wielu miejscach tworzenia tej inwestycji. Niedbalstwo, bylejakośc, brak pomyslunku. Nie tak chyba było w zatwierdzonym projekcie, bo nie zostałby zatwierdzony. Dewastacja otoczenia, np na deptaku na os. Różyckiego wpierw wyrwano ławki, a potem zamiast je ponownie ustawić, to je wywieziono. To było jedno z nielicznych miejsc w centrum, gdzie mozna było usiąść i odpocząć. Nie wszyscy jeżdżą na rowerach, są jeszcze osoby starsze, niepełnosprawne, rodzice dzieci, które bawią się na sąsiadującym z deptakiem-placem zabaw. Ta inwestycja z pewnością kosztuje wiele milionów, ale część z tych pieniędzy idzie w błoto, a za parę lat to wszystko się rozsypie. To ładnie wyglada na fb- Mysłowice pięknieje dla ciebie! Zdjęcie zrobione, sukces odtrąbiony, a potem niech się wali. Szkoda tych pieniędzy na takie wykonanie!
Pamiętam wywiad w radio Piekary gdzie Darek mówił że jest osobiście odpowiedzialny za inwestycje.... No to może by go do tej odpowiedzialności pociągnąć.... Bo Darek umi w social media ale Darek chyba nie umi w inwestycje....
Jeden wielki syf I niedbalstwo. Projekt w wielu miejscach niezgodny z przepisami. Za wąskie ścieżki rowerowe. Raz asfalt, raz kostki, raz jakieś pomalowane stare kostki. To jest wszystko jeden projekt? Dziwię się że to dofinansowano. Powinni zabrać miastu dofinansowanie. Takich bubli się już nie buduje. Jechał ktoś Oświęcimska? Ścieżka zjazd ścieżka zjazd sciazka. Kto to zaprojektował. W innych miastach rowerzyta ma większy komfort. Pomine że stara ścieżką przy oświęcimskiej nie jest poprzecinana zjazdami. Mało jeżdżę ale widzę różnice. Ta inwestycja jest mało nowoczesna. Ogólnie wstyd. Bo takich kwiatków się ludziom jeżdżących na rowerach nie daje.
Gigantyczna inwestycja i tyle baboli. Prezydent Wójtowicz osobiście wziął za to odpowiedzialność i poświęca temu cały czas (nie wiem czy autem czy na wrotkach objeżdża ale chyba nie na wrotkach bo pewnie by wyłapał babole) Inna sprawa to uproszczenia i zmiany które są w stosunku do projektu i specyfikacji a które mogą się zemścić za parę lat kosztami remontów. Urząd się rozrasta o kolejne działy, tworzy się nowych wice naczelników i wce wszystko, kasy nikt nie szczędzi a efekty widać, Może odwrotnie-ciąć i pozwalniać parę osób to reszta weźmie to pod uwagę i do takich sytuacji dochodzić nie będzie?
Nic dodać, nic ująć! Tak jest w wielu miejscach tworzenia tej inwestycji. Niedbalstwo, bylejakośc, brak pomyslunku. Nie tak chyba było w zatwierdzonym projekcie, bo nie zostałby zatwierdzony. Dewastacja otoczenia, np na deptaku na os. Różyckiego wpierw wyrwano ławki, a potem zamiast je ponownie ustawić, to je wywieziono. To było jedno z nielicznych miejsc w centrum, gdzie mozna było usiąść i odpocząć. Nie wszyscy jeżdżą na rowerach, są jeszcze osoby starsze, niepełnosprawne, rodzice dzieci, które bawią się na sąsiadującym z deptakiem-placem zabaw. Ta inwestycja z pewnością kosztuje wiele milionów, ale część z tych pieniędzy idzie w błoto, a za parę lat to wszystko się rozsypie. To ładnie wyglada na fb- Mysłowice pięknieje dla ciebie! Zdjęcie zrobione, sukces odtrąbiony, a potem niech się wali. Szkoda tych pieniędzy na takie wykonanie!
Pamiętam wywiad w radio Piekary gdzie Darek mówił że jest osobiście odpowiedzialny za inwestycje.... No to może by go do tej odpowiedzialności pociągnąć.... Bo Darek umi w social media ale Darek chyba nie umi w inwestycje....
Jeden wielki syf I niedbalstwo. Projekt w wielu miejscach niezgodny z przepisami. Za wąskie ścieżki rowerowe. Raz asfalt, raz kostki, raz jakieś pomalowane stare kostki. To jest wszystko jeden projekt? Dziwię się że to dofinansowano. Powinni zabrać miastu dofinansowanie. Takich bubli się już nie buduje. Jechał ktoś Oświęcimska? Ścieżka zjazd ścieżka zjazd sciazka. Kto to zaprojektował. W innych miastach rowerzyta ma większy komfort. Pomine że stara ścieżką przy oświęcimskiej nie jest poprzecinana zjazdami. Mało jeżdżę ale widzę różnice. Ta inwestycja jest mało nowoczesna. Ogólnie wstyd. Bo takich kwiatków się ludziom jeżdżących na rowerach nie daje.