Mieszkańcy dzielnicy Krasowy w Mysłowicach alarmują: stan ul. Miodowej jest tragiczny. Dziury, błoto i rozjeżdżona nawierzchnia utrudniają codzienne funkcjonowanie kierowcom, pieszym i dzieciom. Do redakcji trafił list czytelnika, który z tym samym apelem zwrócił się do Urzędu Miasta Mysłowice, pytając, czy remont ulicy jest w ogóle przewidziany.
Czytelnik z dzielnicy Krasowy przysłał do naszej redakcji list dotyczący stanu ul. Miodowej – bocznej ulicy odchodzącej od ul. Kościelniaka. Autor opisuje sytuację, która od lat pozostaje nierozwiązana, mimo wielokrotnych zgłoszeń mieszkańców.
Jak relacjonuje czytelnik, droga przypomina dziś bardziej pole niż miejską ulicę. „Tą ulicą nie można już jeździć, nie mówiąc o chodzeniu. Wczoraj śmieciarka nie potrafiła dojechać do części domów. Zdjęcia pokazują tylko fragment - dalej jest gorzej - dziury mają głębokość ponad 30cm! Jak dzieci mają chodzić do szkoły czy przedszkola taką drogą?” – czytamy w liście.
Na przesłanych zdjęciach widać liczne ubytki w nawierzchni, koleiny wypełnione wodą oraz błoto rozjeżdżone przez samochody próbujące ominąć największe wyrwy. Według mieszkańców problem nie jest nowy. „Pisaliśmy jako mieszkańcy do urzędu miasta już wiele razy w ciągu ostatnich 5 lat i nadal nic się nie dzieje, nadal nic nie wiadomo”.
Autor listu zwraca także uwagę na inny problem: „Jakim cudem zostały w ogóle wydane warunki zabudowy i pozwolenia na budowę w takim miejscu, skoro działki nie spełniają założeń planu zagospodarowania - plan przewiduje drogę 6m a obecna ma 3m i nie jest w ogóle drogą a pasem pola o szerokości 10m bo każdy próbuje ominąć dziury i kałuże”.
Mieszkaniec wysłał list wraz z dokumentacją fotograficzną nie tylko do naszej redakcji, ale również do Urzędu Miasta Mysłowice, prezydenta miasta i jego zastępcy. Mieszkańcy pytają wprost, czy na ul. Miodowej jest planowana jakiekolwiek inwestycja.
Stan drogi to nie tylko kwestia komfortu, ale i bezpieczeństwa. Każdego dnia z ulicy korzystają piesi, w tym dzieci idące do szkoły, a także kierowcy próbujący dotrzeć do swoich posesji. W okresach opadów i odwilży sytuacja dodatkowo się pogarsza.
Do sprawy wrócimy. Wysłaliśmy do Urzędu Miasta Mysłowice pytanie, czy ul. Miodowa jest ujęta w planach remontowych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
może trzeba wrócić do pomysłu przyłączenia południa Mysłowic do innej gminy? np. Katowic w zamian za poprawę infrastruktury? wystarczy wejść na popularne portale z ogłoszeniami po ile teraz są domy w tej okolicy. a skoro ludzi na to stać, to i wpływy z podatków np. dochodowego są spore. to oznacza, że inwestycja w poprawę infrastruktury się ZWRACA w miastu, a później wręcz zarabia. Lepsza infrastruktura przyciąga więcej mieszkanców, którzy płacą do kasy miasta. nie potrzebujemy nie wiadomo jakich atrakcji, tylko podstawowej infrastruktury - chodników, dróg, ucywilizowania ruchu. To chyba 4. czy 5. artykuł w tym temacie w ostanich 2 tygodniach. To pokazuje że problem jest realny, ludzie go widzą, a włodarze?
Przecież identyczna sytuacja jest w Kosztowach. Tam też nic się nie dzieje. Drogi nie są odśnieżane, ludzie jak się chcą budować, to muszą sami finansować rozbudowę wodociągu, miasto nie byduje kanalizacji. Tylko podatki płacić trzeba
W treści artykułu jest kluczowe pytanie : Jakim cudem zostały wydane warunki zabudowy?. Jakim cudem wydano pozowolenia na budowę, jakim cudem odebrano to bez drogi. Pola przekształca się w działki budowlane, sprzedaje za gigantyczną kasę, deweloperzy zarabiją gigantyczną kasę ale dróg już się nie buduje czy kanalizacji i wszystko wisi w powietrzu. Zyski do prywatnych a koszty dla reszty - tak działa to miasto od lat. Prezydencji się zmieniają ale w tej kwestii mega stabilnie.
Działka na której stoi twój blok to też nie tak dawno była łąka bez drogi i kanalizacji. I kto pozwolił na budowę tego bloku? Miasto czyli podatnicy zbudowali ci tę drogę.
może trzeba wrócić do pomysłu przyłączenia południa Mysłowic do innej gminy? np. Katowic w zamian za poprawę infrastruktury? wystarczy wejść na popularne portale z ogłoszeniami po ile teraz są domy w tej okolicy. a skoro ludzi na to stać, to i wpływy z podatków np. dochodowego są spore. to oznacza, że inwestycja w poprawę infrastruktury się ZWRACA w miastu, a później wręcz zarabia. Lepsza infrastruktura przyciąga więcej mieszkanców, którzy płacą do kasy miasta. nie potrzebujemy nie wiadomo jakich atrakcji, tylko podstawowej infrastruktury - chodników, dróg, ucywilizowania ruchu. To chyba 4. czy 5. artykuł w tym temacie w ostanich 2 tygodniach. To pokazuje że problem jest realny, ludzie go widzą, a włodarze?
Przecież identyczna sytuacja jest w Kosztowach. Tam też nic się nie dzieje. Drogi nie są odśnieżane, ludzie jak się chcą budować, to muszą sami finansować rozbudowę wodociągu, miasto nie byduje kanalizacji. Tylko podatki płacić trzeba
W treści artykułu jest kluczowe pytanie : Jakim cudem zostały wydane warunki zabudowy?. Jakim cudem wydano pozowolenia na budowę, jakim cudem odebrano to bez drogi. Pola przekształca się w działki budowlane, sprzedaje za gigantyczną kasę, deweloperzy zarabiją gigantyczną kasę ale dróg już się nie buduje czy kanalizacji i wszystko wisi w powietrzu. Zyski do prywatnych a koszty dla reszty - tak działa to miasto od lat. Prezydencji się zmieniają ale w tej kwestii mega stabilnie.