
Od wielu lat jest tak samo – doraźne naprawy wystarczają na krótko. Potem schody są znów naprawiane, znów zaczynają się sypać, i tak w kółko. Rozchwiane, pokruszone, odpadające stopnie są zagrożeniem dla pieszych.

Jakiś czas temu na schodach ustawiono barierki, niektóre miejsca zabezpieczono taśmą. Nie widać jednak, aby toczyły się tu jakiekolwiek prace. A schody są w naprawdę dramatycznym stanie i mimo to piesi z nich korzystają. 23 czerwca doszło tu do wypadku - starszy mężczyzna upadł i został zabrany do szpitala.
Co się musi stać, żeby wreszcie zostały raz, a dobrze naprawione? A może trzeba zbudować nowe?

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze