Po zerwaniu przez miasto umowy na remont siedziby MOK i biblioteki przy ul. Strumieńskiego, budynek został zabezpieczony i czeka na ogłoszenie nowego przetargu. Przetarg wyłoni firmę, która dokończy prace po niesolidnym wykonawcy.

Firma spóźniała się z wykonaniem zleconych robót. Nie zabezpieczyła też odpowiednio remontowanego budynku, co spowodowało zalanie Sali Małych Form w MOK i części zbiorów biblioteki. Na szczęście pomieszczenia były ubezpieczone i na konto MOK wpłynęło już od ubezpieczyciela 100 tys. zł za wyrządzone przez wodę szkody.
Na tym MOK nie zamierza oczywiście poprzestać. Toczy się spór sądowy z poprzednim wykonawcą, do jakości prowadzonych robót MOK ma kilkanaście zastrzeżeń. Pozostawione przez firmę na placu budowy rusztowania i materiały budowlane zostały zabezpieczone z pomocą pracowników Zakładu Oczyszczania Miasta i są zdeponowane na terenie ZOMM. Ogłoszenie nowego przetargu jest planowane na luty.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To są po prostu zwykle machlojki na kasę. Zakładasz firmę kolesiowską, wygrywa oczywiście przetarg, sypiesz zielonymi i się ulatnia po angielsku. Państwo z dykty, miasta z mchu i paproci.
Przecież to nie jest odkrywcze że promenada i park zamkowy to było jedynie odcinanie kuponów po przygotowaniu przedsięwzięcia przez poprzedników. Ale kiedyś w UM byli fachowcy a nie dyskotekowy lans. Obraz rozgrzebanego miasta jest doskonałym odzwierciedleniem kondycji urzędu...
To są po prostu zwykle machlojki na kasę. Zakładasz firmę kolesiowską, wygrywa oczywiście przetarg, sypiesz zielonymi i się ulatnia po angielsku. Państwo z dykty, miasta z mchu i paproci.
Przecież to nie jest odkrywcze że promenada i park zamkowy to było jedynie odcinanie kuponów po przygotowaniu przedsięwzięcia przez poprzedników. Ale kiedyś w UM byli fachowcy a nie dyskotekowy lans. Obraz rozgrzebanego miasta jest doskonałym odzwierciedleniem kondycji urzędu...