
Od soboty relikwie znajdują się na probostwie parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w centrum miasta. Uroczyste wprowadzenie relikwii do kaplicy planowane jest na październik br. Do tego czasu kaplica zostanie przygotowana na złożenie tego cennego daru. Od września w szpitalnej kaplicy – po czasie pandemicznych obostrzeń - wznowione zostanie też odprawianie nabożeństw dla pacjentów i wiernych spoza szpitala, którzy przez lata z niej korzystali.
Pomysł sprowadzenia relikwii św. Szarbela związany jest z pielgrzymką do Libanu zorganizowaną przez salezjanina Kazimierza Gajowego, która miała miejsce tuż przed pandemią 7 marca, dwa lata temu. W grupie pielgrzymkowej uczestniczył prezes MCZ Kajetan Gornig. I choć nie była to jego pierwsza pielgrzymka, to niewątpliwie była to pielgrzymka wyjątkowa.

Wypełnione po brzegi pielgrzymami sanktuarium z grobem św. Szarbela przy wyludnionych ulicach Bejrutu, ze względu na groźne już wówczas przypadki zachorowań na COVID-19, robiły niesamowite wrażenie. Dawały poczucie, że to obecność w tym miejscu i wiara w sprawczą siłę św. Szarbela zapewni ochronę przed tym groźnym wirusem. Już niebawem okazało się, że rozprzestrzeniająca się epidemia COVID-19 zaczyna być na tyle groźna, że trzeba skrócić pielgrzymowanie i pilnie wracać ostatnim lotem do kraju przed zamknięciem granic. Wszyscy pielgrzymi ochronieni przed zarażeniem, nie bez perturbacji wrócili do kraju. Wtedy też zdecydowali, że wrócą do Bejrutu i sprowadzą relikwie świętego - jako symboliczne ozdrowienie - do szpitalnej kaplicy.

Realizacja pomysłu nie była prosta. Wymaganą zgodę na sprowadzenie relikwii na piśmie wystawił proboszcz parafii NSPJ – ks. Krzysztof Kasza oraz arcybiskup katowicki. W kwietniu b.r. komplet niezbędnych dokumentów trafił do Bejrutu.
Jak wspomina przekazanie relikwii Kajetan Gornig? - To było niesamowite przeżycie. Na przekazanie relikwii czekaliśmy pod drzwiami Patriarchy Zakonu Maronitów. Rankiem o godz. 8.00 brodaty sekretarz generalny zakonu wręczył nam kopertę z kapsułą, w której znajdowały się relikwie św. Szarbela i zniknął za drzwiami. Wszystko - poza potwierdzeniem moich personaliów - odbyło się niemal bez słowa – wspomina Kajetan Gornig.
Relikwiarz został kupiony w sklepie pamiątkarskim w sanktuarium w Bejrucie. Włożenie relikwii do relikwiarza przygotował ślusarz, dopasowując otwór do wielkości kapsuły.

Od soboty relikwiarz znajduje się na probostwie parafii NSPJ. Uroczysty dzień wprowadzenia go do szpitalnej kaplicy zaplanowany został na październik. Do tego czasu szpital przygotuje relikwiarium - specjalną oszkloną szafkę, w której umieszczony zostanie relikwiarz. Zgodnie z zasadami, relikwie będą wystawiane co najmniej raz w miesiącu. Oszklony relikwiarz sprawi jednak, że obecność relikwii św. Szarbela będzie odczuwalna podczas każdej obecności w kaplicy.
Św. Szarbel

Święty Szarbel Makhlouf jest jednym z najbardziej znanych świętych na Bliskim Wschodzie. Budzi zachwyt i powszechne zdziwienie z powodu nadzwyczajnych cudów i znaków, które się dokonały za pośrednictwem jego osoby. Św. Szarbel nigdy nikogo nie pytał, jaka jest jego religia, obrządek czy narodowość. Interesował go tylko człowiek i problem, z którym przychodził.
Urodził się 8 maja 1828 roku w górskiej wiosce Bekaa Kafra. Był piątym dzieckiem w biednej rodzinie libańskich chrześcijan obrządku maronickiego. Na chrzcie otrzymał imię Youssuf, czyli Józef. Kiedy miał 3 lata, zmarł jego ojciec, a matka wyszła ponownie za mąż za drobnego właściciela ziemskiego, który był stałym diakonem.
Rodzina młodego Youssufa, choć była pobożna, nie zaakceptowała jego powołania. Mimo to, mając 23 lata wstąpił do maronickiego klasztoru antonianów w Maifuq. Wkrótce został stamtąd przeniesiony do klasztoru św. Marona w Annaya, z którym był związany do końca swojego życia. Tam właśnie w 1853 roku złożył śluby zakonne i przyjął imię Charbel (Sarbel, Sarbeliusz), po męczenniku z Edessy z I wieku.
Ojciec Szarbel czuł powołanie do życia w samotności. Po wielu prośbach w 1875 roku uzyskał pozwolenie od swoich przełożonych na zostanie pustelnikiem. Udał się do górskiej samotni - pustelni Św. Piotra i Pawła – powyżej klasztoru w Annaya gdzie spędził 23 lata. Jeszcze w czasie życia uzdrowił kilka tysięcy chorych.
Zmarł 24 grudnia 1898 roku w wieku 70 lat. Po śmierci ciało św. Szarbela przez wiele lat wydzielało oleistą substancję, której krople do dziś rozdawane są pielgrzymom w specjalnych saszetkach. Według wielu, ma moc uzdrawiania z chorób, nawet gdy medycyna jest bezradna.
Do grobu św. Szarbela przybywa wielu pielgrzymów z całego świata, by modlić się i oglądać jego zrekonstruowaną celę, w której zmarł. Wśród nich są nie tylko chrześcijanie, ale i muzułmanie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze