Niepodległość nie jest nam dana raz na zawsze, więc warto o nią dbać. Przy okazji Narodowego Święta Niepodległości takie stwierdzenie daje się słyszeć nader często. W historii naszego kraju mieliśmy okazję przekonać się o tym wielokrotnie. Stąd powinniśmy starać się, by takie święta czcić szczególnie. Warto starać się, by na ten czas porzucić waśnie i spory, a raczej przypomnieć sobie o wspólnym oddawaniu hołdu tym, którzy oddali życie za naszą niepodległość oraz budowaniu więzi na rzecz dobra. A jak wygląda to w Mysłowicach?
Zacznijmy od symboli. 11 Listopada szczególnymi symbolami jest flaga państwowa, godło i hymn. Minimum to flaga państwowa, którą powinniśmy widzieć wszędzie. Niestety, z tym najbardziej popularnym symbolem jest coraz gorzej, bo coraz skromniej. Słabo wypadły szkoły i przedszkola, bo jeśli nawet flaga była to mocno niewidoczna. Poza tym oszczędne wywieszanie flag w miejscach publicznych nie sprzyja wywieszaniu jej przez mieszkańców i koło się zamyka. Jak już ktoś jeszcze o tym pamięta, to zaczyna budzić zdziwienie. Sama byłam zdziwiona, idąc ul. Prusa, że na żadnej latarni czy słupie nie zobaczyłam ani jednej flagi. Natomiast na prywatnych budynkach naliczyłam ich kilka – miłe, ale jednak rzadkie.
Państwowe święta to też tradycja i niejako obowiązek nałożony na samorządowe władze, by oddać hołd poległym w walce o niepodległość - składając kwiaty pod ich pomnikami. W mieście obowiązuje specjalny regulamin dla takich miejsc. Najbardziej sztandarowe z nich to od niedawna powstały plac pod byłą kopalnią Mysłowice i pomnik kardynała Augusta Hlonda. Tu na uroczystości oddania hołdu poległym i składania kwiatów stawili się przedstawiciele wszystkich ważnych organizacji i urzędów. I na tym wspólne obchody rocznicy odzyskania niepodległości się skończyły.
Kolejny punkt programu miejskich obchodów rozjechał się pomiędzy pomysłami na świętowanie zaplanowanymi przez Radę Miasta Mysłowice i Urząd Miasta Mysłowice. Prezydent zaraz po składaniu kwiatów zaplanował Mszę św. za mieszkańców, ale tym razem wybrał parafię… w Brzęczkowicach. Świąteczną oprawę zapewniła, jak zwykle, orkiestra górnicza. No i tym razem – co warto odnotować - w sprawowanej mszy prezydent udział wziął osobiście w otoczeniu osób mu bliskich, urzędników i nielicznych radnych. Wybrane miejsce na miejskie obchody chyba nie były zbyt szczęśliwe, bo wierni dopisali raczej słabo. Wszak tradycyjnie Msze św. zamawiane przez miejskie władze od zawsze odbywają się w parafii NSPJ w centrum miasta. I to tam właśnie zwyczajowo na godz. 11.00 w imieniu Rady Miasta, Mszę św. za mieszkańców zamówił Tomasz Papaj.
Stąd trudno się dziwić, że podczas mszy w brzęczkowickim kościele zabrakło większości radnych i samego przewodniczącego Tomasza Papaja. Tym razem w Centrum celebracja odbyła się bez orkiestry, bo ta właśnie w tym czasie została zaangażowana przez prezydenta Wójtowicza na Promenadzie do wykonania hymnu podczas uroczystego wciągania flagi narodowej na nowo powstały maszt.
Pomysł masztu i flagi to projekt rządowy, z którego – jak w całej Polsce - skorzystało też nasze miasto. Niestety, tu też nie udało się zebrać wszystkim ważnym miejskim gremiom, bo uroczystość wciągania flagi zapowiedział prezydent Wójtowicz właśnie na godzinę 11.00, tj. Na czas rozpoczęcia kolejnej mszy. I tu świadkami tego symbolicznego aktu wciągania flagi, poza urzędnikami i nielicznymi sympatykami prezydenta, byli przypadkowi mieszkańcy.
A szkoda, bo i uroczystość godna pamięci i święto szczególnie ważne w naszej historii. Zwłaszcza teraz, kiedy tuż za naszymi granicami trwa wojna, a życie staje się coraz trudniejsze. Stąd teraz, jak nigdy wcześniej, trzeba zabrać się w mieście za współpracę, rezygnując z chorej rywalizacji w każdym obszarze, to warunek, by zwyczajnie przeżyć.
Co daję pod rozwagę.
Grażyna Haska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
TO POLSKA JEST JESZCZE NIEPODLEGLA??? W STYCZNIU CZEKA NAS KOLEJNY NAPLYW UKRAINCOW. ILE ICH JUZ JEST W POLSCE?
Pani Redaktor, z całym szacunkiem, ale co najmniej jeden tych "panów" nie posiada ojczyzny. Jego obecność pod pomnikami czy w kościołach jest jak plucie na naszych dziadków. Jakie razem?! z międzynarodówką?!
Za duży mantel za krotkie nóżki
Taki wredny mały MI...
sprzeda każdego, widzi czubek wlasnego nosa
Przepraszam ale radnych nie było pod flagą z powodu mszy Pana Przewodniczącego (ani odwrotnie). Bo na tej mszy było ich tylko kilku. Reszta złożyła kwiaty na odczepnego, szybka fota i tyle... weekend sobie zrobili :-(
Msza w centrum była uroczysta, orkiestra jakaś też włączyła się w II części uroczystości, a radnych poza kilkoma z PIS-u faktycznie było mało. Trudno, najważniejsze, że się odbyła i można było i w takiej formie uczcić Święto Niepodległości!
A był gdzies ten radny z dużą brodą? On chyba jest z PiSu ale coś mi mówi że bliżej mu do Darka.....
bo są dwa pisy. dwójce blizej do małego
Jakie razem?W kościele w centrum mszą jak się należy od zawsze odprawiana.na tomist na brzeczkach celebryci-nieudacznicy życiowi i nie tylko życiowi...
Razem to niech pokażą ten swój patriotyzm zainteresowaniem (i działaniem!) stanem nawierzchni Plebiscytowej i Koscielniaka. Za trudne? Nie potrafią? Tacy nie są nam potrzebni. My potrafimy głosować, zobaczymy.
Jedyna co wszystkie 23 egzemplarze rajców robią razem, to mają nás mieszkańców razem w..... Wszak to rajcy!!! I wara maluczkim skreslaczom od nich. W tym, "wyjątkowo" są razem z "prezydentem"
TO POLSKA JEST JESZCZE NIEPODLEGLA??? W STYCZNIU CZEKA NAS KOLEJNY NAPLYW UKRAINCOW. ILE ICH JUZ JEST W POLSCE?
Pani Redaktor, z całym szacunkiem, ale co najmniej jeden tych "panów" nie posiada ojczyzny. Jego obecność pod pomnikami czy w kościołach jest jak plucie na naszych dziadków. Jakie razem?! z międzynarodówką?!
Za duży mantel za krotkie nóżki