Podczas ostatniej sesji odbyła się emocjonalne dyskusja na temat wyników przeprowadzonych konkursów na dyrektorów placówek szkolnych i przedszkolnych. Konkursy zakończyły się w ub. tygodniu. Wiele kontrowersji wzbudził pięć konkursów nierozstrzygniętych i dwa, do których do II etapu w konkursie nie dopuszczono kandydatów z powodu stwierdzenia tzw. błędów formalnych.
Analiza dokumentów, zwłaszcza w części pytań członków komisji i odpowiedzi kandydatów dotyczących proponowanej wizji prowadzenia szkoły, mogą pomóc wyjaśnić wątpliwości radnych co do obiektywizmu członków komisji przy ocenie kandydatów.
O te wyraźnie podczas sesji pytał Antoni Zazakowny zadając pytanie resortowemu wiceprezydentowi Mateuszowi Targosiowi co do samodzielności podejmowanych ocen przez każdego z członków komisji reprezentujących organ prowadzący, czyli urząd miasta. Targoś - odpowiadają na pytanie zaświadczył, że nie było nacisków ze strony władzy co do sposobu głosowań przez poszczególnych członków komisji. Próbował też tłumaczyć, że ocena kandydata, który obecnie pełni funkcję dyrektora szkoły nie miała wiele wspólnego z oceną tego kandydata podczas konkursu i wynikiem głosowania komisji.
Tymczasem mimo próby uspokojenia opinii publicznej, do prezydenta Wójtowicza wpłynęło i nadal wpływa wiele petycji i próśb o powołanie obecnych dyrektorów szkół na kolejną kadencję w przypadku konkursów nierozstrzygniętych. Takie petycje złożyły gremia szkolnych władz, rodziców i obu nauczycielskich związków zawodowych.
Warto zaznaczyć, że zgodnie z obowiązującą procedurą, powierzenie funkcji dyrektora w takim przypadku odbyć się może tylko za zgodą kuratorium oświaty przy pozytywnych opiniach rady rodziców i rady pedagogicznej.
Do wyjaśnienia radnym pozostaje też zasadność niedopuszczenia do II etapu konkursu kandydatów, którzy zdaniem komisji nie dostarczyli właściwych dokumentów i tym samym popełnili błąd formalny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Berlusconi i dziunie
Kudłate konkursy
Radni powinni jeszcze sprawdzić protokoły z poprzedniej kadencji, w której dwie kandydatki MPS na radne, zostały chwile później dyrektorkami.
Niech radni sprawdzą konkurs na dyrektora domu dziecka bo tam się cuda działy osoba bez żadnych kompetencji przeszła do drogiego etapu a konkurs wygrało coś co nigdy z dziećmi nie pracowało i się kompletnie na tym nie zna ale ulotki w kampanii wyborczej roznosiło swojemu panu.
Dokładnie, a także zmianę regulaminu konkursu żeby obie tepe dzidy się zakwalifikowały...
Berlusconi i dziunie
Kudłate konkursy
Radni powinni jeszcze sprawdzić protokoły z poprzedniej kadencji, w której dwie kandydatki MPS na radne, zostały chwile później dyrektorkami.