Choć prace nad nowym statutem rad dzielnic trwają od wielu miesięcy, mieszkańcy muszą uzbroić się w cierpliwość. Radni przyjęli uchwałę o kolejnym wydłużeniu pracy komisji zajmującej się przygotowaniem zmian. W praktyce oznacza to jedno: wybory do rad dzielnic w tym roku się nie odbędą. Kto zawinił? Sami oceńcie. Temat powołania rad dzielnicowych stanął podczas czwartkowej sesji Rady Miasta Mysłowice.
Przewodniczący komisji doraźnej, radny Dariusz Wendreński, tłumaczył, że na tempo prac wpłynęły zarówno czynniki zależne od samych radnych, jak i kwestie administracyjne poza ich kontrolą.
Komisja odbyła sześć spotkań w ciągu dwóch miesięcy i opracowała kierunki zmian – głównie korekty granic tam, gdzie powstały nowe osiedla. Jednak kluczowym opóźnieniem było – jak wskazał Wendreński – oczekiwanie na dokumentację: mapy, projekty uchwał i opinie służb wojewody.
– „Pełną dokumentację otrzymałem 14 sierpnia. Jeszcze tego samego dnia przekazałem ją do urzędu i poprosiłem prezydenta o przeprowadzenie konsultacji społecznych. Dopóki mieszkańcy nie wyrażą swojej opinii, nie mogę przedłożyć radzie projektów uchwał” – wyjaśniał radny.
Na konieczność konsultacji wskazywał również przewodniczący Rady Miasta, Mariusz Wielkopolan. – „Nie wyobrażam sobie, żeby tak ważny temat jak zmiana granic rad dzielnic nie był skonsultowany z mieszkańcami". Przypomniał, że konsultacje są niebywałe ważne. "To właśnie brak konsultacji sprawił, że w 2023 roku, kiedy przewodniczyłem komisji, projekt został odrzucony rękami koalicji obywatelskiej. Gdyby nie to, wybory mogłyby odbyć się już w latach 2023–2024” – podkreślał.
Wszystko zależy jednak od determinacji prezydenta. Jeśli pilnie ogłosi konsultacje, jest szansa na wybory do Rad Dzielnicowych jeszcze w tym roku. Oznaczać to jednak będzie, że w budżecie na 2026 rok prezydent musiałby zabezpieczyć środki na ich działanie. To co najmniej 750 tys. zł, a nawet i 1,5 mln złotych, jeśli posłucha radnych i zwiększy pulę.
Przypomnijmy, że wybory do rad dzielnic nie odbyły się już w poprzedniej kadencji. Tym samym mieszkańcy od ponad dwóch lat pozbawieni są reprezentacji na tym najniższym szczeblu samorządu.
Podczas sesji radny Sebastian Roncoszek złożył jednak wniosek, by w przyszłym budżecie zwiększyć pulę środków na zadania zlecane przez rady dzielnic – z dotychczasowych 50 tys. zł do 100 tys. zł. Propozycja została przyjęta jednogłośnie i ma zostać ujęta w budżecie na 2026 rok.
Na dziś wiadomo jedno: w 2025 roku mieszkańcy nie wybiorą swoich rad dzielnicowych. Wszystko zależy od tego, kiedy prezydent miasta zarządzi konsultacje społeczne i jak szybko komisja przedstawi gotowe projekty uchwał. Dopiero wtedy możliwe będzie przygotowanie wyborów w kolejnym roku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze