Reklama

Przyroda wokół nas. Drzewa w mieście

12/06/2021 08:11

W miniony poniedziałek, znaczy się 7 czerwca zajrzałem do miasta. Generalnie moim zamiarem było poszukiwanie grzybów, szczególnie bardzo pożądanej ostatnio huby, ale to akurat mi nie wyszło. Więcej w kolejnym numerze. Teraz opowiem o kilku gatunkach drzew.

Pierwsze drzewa

Podczas tego spaceru generalnie poruszałem się pomiędzy ulicami Katowicką, Mikołowską i Oświęcimską. Na początku przy ulicy Katowickiej nos oraz wzrok przykuwają kwitnące akacje, znaczy się robinie akacjowe. Póki co, jeśli mówimy o drzewach uprawianych w gruncie, to prawdziwe akacje trzymają się rejonu Morza Śródziemnego. Teraz te drzewa, które jeszcze przed długi czas straszyły gołymi gałęziami mają korony niemalże białe. Wprawne oko wypatrzy tam delikatną nutę zieleni. Te grona kwiatów można zbierać i zjadać po usmażeniu w cieście. Warto jeszcze wiedzieć, że jako pożytek pszczeli robinia daje tonę miodu z hektara. Zanim zaczniemy podziwiać te drzewa warto tuż przy wiadukcie zwrócić uwagę na suche pędy odroślowe buka pospolitego, które wyrosły z pniaka po ściętym okazałym drzewie. Dokumentowałem je od lat, nie wiem, czym ono zawiniło, że zasłużyło na ścięcie.

Reklama

Dalej w obrębie zabudowań idąc do ulicy Mikołowskiej mijamy sporo drzew. Są wśród nich lipy, kasztanowce, jawory, jesion wyniosły. Część z nich ma się tutaj doskonale. Na szczególna uwagę zasługuje tutaj brzoza brodawkowata wyrastająca na balkonie ozdobionym reklamą usług stomatologicznych. Cóż, dla wielu drzew kamienica bez dozoru to tylko dogodna do zasiedlenia skałka.

 

Na cmentarzu

Drzewa pełnią bardzo ważną rolę na cmentarzach. Dzięki nim odwiedzając naszych bliskich nie musimy się błąkać po kamiennej pustyni. Oczywiście, pojawiają się komentarze, że drzewa trzeba stąd usuwać z wielu powodów. Po pierwsze przede wszystkim uszkadzają kosztowne nagrobki. Po drugie nierzadko kaleczą, a czasem zabijają odwiedzających atakując ich łamiącymi się konarami. W tej materii trudno o kompromis. Najlepiej z tego wybrnęli ci, których nazywamy starszymi braćmi w wierze. U nich drzewa na cmentarzu są uważane za własność zmarłych. Żyjącym nic do nich. Teraz z cmentarza przy skrzyżowaniu ulic Mikołowskiej i Oświęcimskiej sporo drzew zniknęło. Ostały się jedynie pniaki, przede wszystkim po brzozach brodawkowatych. Na szczęście wciąż rośnie tutaj okazała wierzba płacząca przy bramie. To drzewo jest klasyczną siłaczką. Wystarczy regularnie przycinać koronę aby zdobiło i nie groziło śmiercią lub kalectwem. Dobrym przykładem takiej dbałości o ten gatunek są jaworznickie drzewa tego gatunku przed Galeną, które obserwuję w tym miejscu zanim powstała ta „świątynia handlu”. Pozostawiono też sporo drzew na obrzeżu.

Reklama

 

Morwa biała

W miejscu, gdzie w okolicy wyremontowanego wiaduktu zbiegają się ulice Katowicka i Oświęcimska wyrasta okazała morwa biała. Drzewo ma doskonale ulistnioną koronę. Poza tym właśnie kwitnie. Drzewo to ma kwiaty rozdzielnopłciowe, ale ulokowane na tym samym drzewie, przez co jest traktowane jako jednopienne. Podczas obecnej wizyty wypatrzyłem tylko kotki kwiatów męskich. Każdy pojedynczy kwiat ma cztery pręciki. Kwiaty żeńskie być może są w górnej części korony. Z nich rozwiną się owoce białe lub prawie czarne. Tym niemniej wbrew powszechnemu mniemaniu u nas występuje jako gatunek tylko morwa biała. Barwa owocu nie ma z tym nic wspólnego. Oto są blondyni, są bruneci, i to by było na tyle.

Reklama

Piotr Grzegorzek

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości