Las w rejonie Ćmoku ma zostać przekształcony w cmentarz. To może się stać, to nie musi się stać. Tym niemniej wędrując po lesie dobrze jest zwrócić uwagę na tworzące go drzewa. Oczywiście w skrajnych przypadkach obecność drzew nie jest obowiązkowa, aby jakiś teren można było uznać za to zbiorowisko roślinne. Teraz jednak proponuję skupić się na definicji, która stanowi, że lasem nazywamy kompleks roślinności swoisty dla danego kontynentu cechujący się dużą ilością drzew rosnących w zwarciu. Tak to właśnie wygląda między innymi w rejonie Ćmoku.
Kto tu rządzi
Zacznijmy od tego, że wiodącymi gatunkami lasotwórczymi są tutaj brzoza brodawkowata, sosna zwyczajna oraz dąb czerwony. Trafił się również buk pospolity. Jest lipa drobnolistna. Jest dąb szypułkowy. Jest jarząb pospolity. Jest jesion wyniosły. Jest czeremcha amerykańska. Jest nawet świerk pospolity. Większość drzew jest stosunkowo młoda, co świadczy o tym, że ten las niejednokrotnie był rżnięty. Przykładowo brzoza brodawkowata w kręgach leśników uchodzi za pierwsze pokolenie lasu. Zazwyczaj spełnia się w roli osłony dla innych cenniejszych gatunków. Amerykański dąb czerwony to teraz gatunek zasługujący na staranne tępienie. Tutaj odnawia się samoistnie, znaczy się, jest już zdecydowanie za późno, ale tego gatunku w tym i wielu innych miejscach w mieście nie będzie mi żal.
Jodła pospolita

Z tym gatunkiem w kilku niezbyt rosłych egzemplarzach zetknąłem się wędrując krawędzią lasu. Jest to gatunek rodzimy, formalnie częsty w Polsce Południowej, ale tak się składa, że w naszych lasach widuje się go rzadko. Dotyczy to znacznej części Śląska oraz zachodniej Małopolski. W naszych realiach nie jest godzien swojej polskiej nazwy. Okazałe drzewa tego gatunku oglądałem w Kalwarii Zebrzydowskiej oraz Woli Radziszowskiej w gminie Skawina. Poniekąd padł ofiarą szalonej industrializacji z okresu PRL-u. Nie lubi podwyższonej zawartości siarki w atmosferze. W związku z tym każdy osobnik tego gatunku powinien być chroniony. Charakterystyczną cechą gatunku są płaskie igły osadzone na króciutkich ogonkach przyrastające do gałązki kolistą nasadą. Do tego dochodzą białe paski na spodzie. Warto jeszcze zwrócić uwagę na wycięty na szczycie wierzchołek. Oczywiście pod jodłami próżno szukać szyszek, bo te rozpadają się na pojedyncze łuski w miarę dojrzewania. I jeszcze jedno, co ma związek z potencjalnym cmentarzem. To drzewo nie nadaje się do upraw leśnych, ponieważ ma wysokie wymagania wodne. Skoro tutaj jest to znaczy się teren mu służy.
Szakłak i kruszyna

Kruszyna pospolita
Pośród krzewów tworzących niższą warstwę lasu zwracam uwagę na szakłaka i kruszynę. Obydwa krzewy mają epitet gatunkowy – pospolity, obydwa należą do tej samej rodziny szakłakowatych. Kruszyna ma liście owalne o gładkich brzegach. Kwiaty są nieliczne. W okresie lata potrafi jednocześnie owocować oraz kwitnąć. Do 2014 roku krzew był objęty ochroną częściową.

Szakłak pospolity
Szakłak z kolei cechuje się owalnymi liśćmi o drobnych ząbkach na brzegu. Ma on liczne zielone kwiaty skupione w gęstych pęczkach. Tutaj można go zobaczyć po lewej stronie leśnej drogi, jeśli będziemy szli od przystanku autobusowego. Obydwa gatunki to niezłe ziółka o właściwościach przeczyszczających. Obydwa gatunki bywają porażane przez grzyba rdzawikowego zwanego rdzą wieńcową owsa – Puccinia coronata. Oczywiście wbrew polskiej nazwie ta choroba atakuje prawie 50 gatunków traw, ale to jest temat na inny artykuł.
Piotr Grzegorzek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze